Zbrodnia w skandynawskich rękawiczkach

Półki wielbicieli współczesnych kryminałów uginają się pod ciężarem skandynawskich pozycji. To powieściom nordic-noir czytelnicy na całym świecie zawdzięczają nieprzespane noce i dreszczyk napięcia towarzyszący im do ostatniego słowa książki. Co stoi za fenomenem kryminałów z północy?

Matka natura sprzyja

Bez względu na to, czy piszemy szkolne wypracowanie, czy światowy bestseller, musimy mieć pomysł. Z pomocą przychodzi nasze otoczenie, sytuacje, w jakich się znajdujemy, wydarzenia, których jesteśmy świadkami. Codzienność jest często najlepszą inspiracją do tworzenia. Jak mawiała autorka genialnych (choć wcale nie skandynawskich) kryminałów, Agata Christie: Pomysły moich powieści kryminalnych znajduję, zmywając. Jest to zajęcie tak głupie, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie. Wyobraźcie sobie teraz, że żyjecie w kraju, w którym przez większą część roku słońce na niebie przesłaniają ciemne chmury, będące konsekwencją nocy polarnej na biegunie. Jednych niedobór witaminy D3 wpędza w depresję, a drugich… w chęć zabijania. Na szczęście nie urzeczywistniają oni swoich pragnień w pełni, a jedynie przelewają je na papier, wymyślając skomplikowane zbrodnie, morderstwa i samobójstwa. Do tego jeszcze para niezawodnych detektywów i przepis na dobry kryminał gotowy!

I ty możesz zostać detektywem

Czytelnicy cenią sobie w skandynawskich kryminałach bogaty rys psychologiczny postaci. Nie są one zbytnio wyidealizowane, jak w niektórych powieściach zwanych potocznie romansidłami, ani przekombinowany. – Mankell tworzy w książce specyficzny klimat (który notabene świetnie oddano w serialu). Mimo tego, że Kurt nie jest doskonały – od razu się z nim zżyłam, chyba właśnie dzięki jego wadom. Jest zwykłym człowiekiem, który ma swoje problemy i słabości. Dzięki temu jest bardziej autentyczny od wielu zbyt wyidealizowanych bohaterów innych książek. W sumie podobnie jest z Läckberg, bohaterowie to normalni ludzie, jakich moglibyśmy minąć na ulicy – tak o wybranych autorach mówi Aggi eN, autorka bloga NieTylkoBestsellery.pl. Czytając powieść kryminalną, łatwo jest nam wejść do tego na pozór zamkniętego świata i razem z detektywem krok po kroku odkrywać fragmenty rozwiązania zagadki. Zapraszają nas do tego sami bohaterowie, z którymi w prosty sposób możemy się utożsamić. Jak czytamy w artykule Hanny Jelec na portalu MojaNorwegia.pl, detektywi to już nie eleganccy panowie z fajką i nienagannymi manierami.

Nie tylko kryminał, lecz także…

… wątki poboczne zawierające w sobie konteksty społeczne. Sensacyjnym intrygom towarzyszą zagadnienia polityczne, obyczajowe, psychologiczne… Dzięki temu fabuła wydaje się być jeszcze bardziej skomplikowana, a czytelnik coraz bardziej zdeterminowany, by dotrzeć do końca książki, najlepiej w jedną noc. Do tego jeszcze często dorzuca się kapkę humoru – czarnego, rzecz jasna. Śmiech to także recepta na wspomniany wcześniej niedobór słońca. – Skandynawskie kryminały mają w sobie dużo realnego, bardzo brutalnego świata. Zbrodnie są opisywane najczęściej bardzo dokładnie i właśnie brutalnie. Nie ma półśrodków. Nic nie jest złagodzone. Wątki są prowadzone bardzo ciekawie i zaskakująco. Akcja jest wartka. Do tego opisy Skandynawii. Przyroda, która jest przepiękna, ale jednak trudna do życia dla człowieka – tak swoją sympatię do kryminałów tłumaczy ich wielka miłośniczka, Kasia.

Skandynawska Trójca Święta

Wymienianie moich ulubionych autorów kryminałów z krajów północy, muszę zacząć od nieżyjącego już Stiega Larssona. I choć jego seria Millenium cieszy się dziś ogromną popularnością, pisarz nie doczekał jej sukcesu, gdyż zmarł nagle na atak serca w listopadzie 2004 roku. Jako spuściznę pozostawił po sobie trzy potężne tomiszcza wyżej wspomnianej serii. Opowiada ona o Mikaelu – dziennikarzu dobrze prosperującego magazynu, który poprzez kilka przypadkowych zdarzeń staje się detektywem. W rozwiązywaniu kryminalnych zagadek pomaga mu Lisbeth Salander, tajemnicza kobieta o złożonej osobowości. To właśnie jej kreacja najbardziej podbiła moje serce. Dzięki perypetiom i zachowaniom Lisbeth akcja staje się nieprzewidywalna. I choć niektórzy czytelnicy narzekają, że na początku książek trochę wieje nudą, moim zdaniem warto przebrnąć przez te kilkadziesiąt stron, by później móc się cieszyć mrocznymi intrygami bohaterów. W 2016 roku seria doczekała się kontynuacji napisanej przez Davida Lagercrantza. Jeszcze nie miałam okazji do przeczytania powieści, a opinie recenzentów na jej temat są podzielone, co tym bardziej zaostrza mój apetyt.

Kolejne miejsce w moim prywatnym panteonie skandynawskich mistrzów zajmuje kobieta – Camilla Läckberg. Swoją przygodę z gatunkiem rozpoczęła od… kursu pisania kryminałów, jaki zafundowali jej w prezencie gwiazdkowym mąż, mama i brat. Właśnie podczas niego zaczęła pisać opowiadanie, które przerodziło się w jej debiutancką powieść Księżniczka z lodu. Dodatkowo prowadzący kurs zasugerował jej, by akcję swojej historii umieściła w miejscu, które dobrze zna. Tak oto rodzinna Fjällbacka stała się tłem światowego bestselleru. W nim pisarka Erika Falck i policjant Patrik Hedström próbują rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci przyjaciółki Eriki, Alex. Książka wyróżnia się doskonałym studium psychologii zbrodni. Ponadto świetnie opisuje życie na szwedzkiej prowincji. Läckberg talent literacki wykorzystała również do napisania książki kucharskiej, ujawniając tym samym swoją ogromną miłość do gotowania.

Nie wspomnieć tutaj o Jo Nesbø byłoby po prostu grzechem. Na punkcie tego pisarza, a także wokalisty, oszaleli ostatnio czytelnicy na całym świecie. Charakterystyczne szare okładki jego powieści królują na wystawach praktycznie wszystkich księgarń. Pod nimi kryje się historia, której głównym bohaterem jest policjant Harry Hole. W tej serii ukazało się w ciągu dziesięciu lat aż jedenaście powieści; jedna z nich, Czerwone gardło, otrzymała tytuł najlepszego norweskiego kryminału wszech czasów. Łączna sprzedaż książek autora przekroczyła 30 mln egzemplarzy.

Może majówkowy wypoczynek to idealny moment do zapoznania się z tą właśnie twórczością? Mam nadzieję, że po tym tekście pachnący zimnym, skandynawskim wiatrem egzemplarz kryminału zajmie honorowe miejsce w waszym piknikowym koszyku.