„Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani…”

Samo słowo „wojna” budzi przerażenie, mimo iż większość ludzi jej nie przeżyło. Kojarzy się z okrucieństwem, bólem, brakiem ludzkich uczuć, a na myśl przychodzą miliony niewinnych ofiar. Czy z tą myślą można się oswoić? A co w przypadku, gdy to straszne zjawisko dotyka niewinne, młode dziewczyny, które dopiero co wchodzą w dorosłość? Wojna nie pozwoliła im przeżyć tego beztroskiego czasu jak innym.

Łukasz Modelski i jego Dziewczyny wojenne to poruszająca opowieść przedstawiająca historie jedenastu „dziewczyn wojennych, które nie pozwoliły, aby wojna zniszczyła ich marzenia”. Książka wprowadza nas w okrutny świat wojny, czasy trudnych wyborów i bohaterskich czynów.

Dziewczyny „malowane”
W dalszym tekście żołnierskiej piosenki Wojenko, wojenko, „idą chłopcy malowani” – u Modelskiego malowani są nie chłopcy, lecz dziewczyny! Halina Rajewska, Magdalena Rusinek, Halina Chlistunow, Zenobia Żurawska, Barbara Matys, Jadwiga Piłsudska, Irena Baranowska, Wanda Cejkówna, Lidia Lwow, Alicja Wnorowska i Zofia Wikarska – bohaterki książki – konspirowały, ukrywały Żydów, goniły z meldunkami, pilotowały samoloty, uczestniczyły w wykonywaniu wyroków śmierci. Były katowane i bite, czekały w obozach lub więzieniach na sąd czy wyrok śmierci. Każda z nich przeszła przez piekło. Oddzielone od rodzin, bez żadnych wieści o ich miejscach pobytu i stanie zdrowia.

Mimo swojego młodego wieku – najmłodsza bohaterka ma 14 lat, a najstarsza 21 – dziewczyny nie chcą czekać bezczynnie. Każda z nich jest inna, każda z tych historii biegnie innymi ścieżkami, a łączy je chęć działania. Wojna przyszła nagle. Choć przeczuwano, że nadejdzie, to w żaden sposób nie można było się na nią przygotować. Podobieństwa między bohaterkami widać w ich przedwojennych marzeniach o studiach, małżeństwie, rodzinie, a także w wojennej działalności. Nie miały prostych zadań, niejednokrotnie musiały zachowywać zimną krew w obliczu zagrożenia. Ich historie pokazują ogromną siłę i odwagę, jaką w sobie miały. Walczyły bowiem o wolność swoją i swojej ojczyzny. Chciały ocalić swoje rodziny i kraj od zagłady i zapomnienia.

Bez upiększeń
Akcja przedstawiona jest z punktu widzenia uprzywilejowanej dziewczyny z szanowanej rodziny i absolwentki szkoły powszechnej, dziewczyn z dużych miast i małych wiosek. Autor pokazał początek i koniec wojny, okupację niemiecką i sowiecką. Dzięki temu zabiegowi można spojrzeć na zjawisko wojny z różnych perspektyw. Książka napisana jest prostym, żywym językiem. Większa jej część jest skonstruowana tak, że to bohaterki są narratorkami. To one przedstawiają swoje dzieje. Daje to czytelnikowi poczucie dużej autentyczności. Autor sam chowa się w cieniu, dopowiadając tylko biograficzne szczegóły. Ponadto jego wypowiedzi od wypowiedzi bohaterek zostały oddzielone innym krojem pisma, co poprawia przejrzystość.

Jeden rozdział to opowieść jednej dziewczyny. Możemy skupić się na niej, poznać jej losy, by potem przejść do kolejnej. Na końcu rozdziałów znajdują się krótkie informacje o tym, co działo się z dziewczynami i osobami z nimi związanymi po wojnie. Trzeba zaznaczyć, że większość z nich została uhonorowana odznaczeniami rangi państwowej i międzynarodowej np. medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata lub Orderem Odrodzenia Polski. Ponadto w każdym rozdziale zostały umieszczone fotografie występującej bohaterki. Dzięki temu czytelnik może lepiej poznać każdą z postaci. Autor świadomie odrzucił historie osób nieżyjących, gdyż „wspomnienia o zmarłych zazwyczaj nacechowane są jednym rodzajem emocji. Pamiętamy rzeczy duże, pomijamy małe, chcemy pamiętać dobre, zacieramy złe”. Jedynym poważnym minusem tej książki jest brak bibliografii i przypisów.

Podczas lektury, gdy uświadamiałam sobie, przez jakie okrucieństwo przeszły te młode dziewczyny, często w kącikach oczu pojawiały mi się łzy. Nie jest to propozycja tylko dla miłośników II wojny światowej, jest dla każdego potrafiącego wczuć się w losy niewinnych dziewczyn, by móc przeżyć historie razem z nimi. Po przeczytaniu książki należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie: czy starczyłoby mi sił i odwagi na rzeczy, których dokonywały te dziewczyny? Ja niestety nie potrafię odpowiedzieć pozytywnie na pytanie. A Wy?


Dodaj komentarz