Tożsamość narodowa i indywidualna – symbioza czy konflikt?

Przynależność do konkretnego narodu stanowi jedną z podstawowych cech pozwalających zdefiniować człowieka jako osobę osadzoną w kontekście społecznym. Już samo imię i nazwisko może wiele powiedzieć o naszym rozmówcy, jednak deklaracja „jestem Polakiem” bądź „pochodzę z Rosji” okazuje się znacznie bogatsza w znaczenia. Zwłaszcza gdy zagłębimy się w szczegóły tego, co łączy jednostkę i naród.

Więzi tej z pewnością nie można odczytywać wyłącznie na poziomie instytucjonalnym. Za czysto administracyjne uznanie przynależności do wspólnoty danego państwa służy obywatelstwo, które nie musi się wiązać z poczuciem przynależności do jakiegokolwiek narodu. Tę ostatnią powinno się traktować raczej jako świadomość wewnętrzną, zakorzenioną w uczuciach, tradycji czy więziach rodzinnych. Oprócz nich otwiera się jeszcze jedno, szerokie pole badań – wspólnota cech charakteru bądź sposobów postępowania stanowiących wyróżnik danej grupy narodowościowej.

Trudności badawcze

Studia nad różnorakimi związkami zachodzącymi między cechami psychicznymi, światopoglądami, obyczajowością czy reakcjami na szczególne typy sytuacji a wywodzeniem się z danego narodu mają już wielowiekową tradycję, choć częściej uprawiano je w formie luźnych spostrzeżeń czynionych na marginesie bardziej istotnych spraw niż w formie regularnego dochodzenie naukowego. Dopiero koniec wieku XIX przyniósł profesjonalizację prowadzonych analiz, co poskutkowało propozycjami rozlicznych modeli starających się możliwie wiernie określić zestawy cech dystynktywnych i postaw w życiu społecznym będących wyróżnikami konkretnego narodu.

Jak łatwo się domyślić, badania takie przysparzały (i nadal przysparzają) rozlicznych problemów, które zostaną tutaj przedstawione w ogólnym zarysie. Przede wszystkim socjolodzy i psycholodzy muszą określić, które z obserwowanych cech rzeczywiście są charakterystyczne dla danego narodu, a które wynikają z warunków, w jakich przeprowadzane jest badanie, bądź z tendencji psychologicznych, które charakteryzować mogą każdego człowieka bez związku z przynależnością do konkretnej narodowości.

Kolejną trudność stanowią stale rodzące się napięcia między analizą naukową a funkcjonującymi w świadomości społecznej stereotypowymi wyobrażeniami dotyczącymi poszczególnych grup narodowych. Każdy stereotyp pretenduje do miana sprawdzalnego doświadczalnie faktu – odpowiada za to jego silne zakorzenienie w świadomości społecznej. Ponadto powszechna świadomość istnienia stereotypu może powodować nieuzasadnione próby naginania odbioru faktów tak, by pasowały do danego wyobrażenia. Wreszcie takie krzywdzące nieraz spojrzenie nie bierze się znikąd – istotnie niektóre działania obserwowane u przedstawicieli danego narodu mogą zgadzać się z powszechnie uznawanym modelem stereotypowym. Wtedy nawet pojedyncza obserwacja może spowodować, że wiara w realne istnienie stereotypu bardzo się wzmocni. Każde podejmowane wysiłki badawcze, w interesującym nas temacie, muszą więc sprostać uwolnieniu się od tych stereotypowych spojrzeń, które nieraz stanowią kuszącą, bo ułatwiającą ustalanie wniosków, opcję.

W plątaninie pojęć i haseł

Nie ułatwia zadania niebywały nieład w zakresie pojęć stosowanych dotychczas w pracach naukowych bądź popularnonaukowych. Wymienić można chociażby takie sformułowania, jak duch narodowy, charakter zbiorowości, mentalność zbiorowa, cechy narodowe bądź wreszcie – charakter narodowy[1]. Ostatnie z wymienionych haseł posiada najszerszy zakres znaczeniowy i jednocześnie współczesna socjologia, dążąc do czystości stosowanych metod, promuje je i wyróżnia na tle pozostałych, starając się wyznaczyć jasne granice tego, co można określić jako składowe charakteru narodowego.

Tytanicznej pracy podjęli się dwaj holenderscy uczeni – Hubertius Duijker i Nico Frijda, którzy w opracowaniu przygotowanym pod egidą UNESCO dokonali przeglądu i syntezy stanu badań większości istniejącej literatury naukowej w interesującym nas temacie. Analiza 988 (!) publikacji doprowadziła badaczy do sformułowania sześciu typów definicji charakteru narodowego, które jednocześnie prowadziły do sześciu opcji metodologicznych stosowanych w przejrzanych artykułach i książkach. Omawianie ich wszystkich przekracza ramy tego artykułu, przyjmijmy więc jedną z nich, która jest najbliższa powszechnemu wyobrażeniu. Według niej charakteryzowane przez nas pojęcie znaczy tyle, co zbiór specyficznych dla członków narodu cech psychicznych. W tej potocznej koncepcji zakłada się, że wszyscy ludzie należący do danego narodu są pod pewnymi względami bardziej podobni do siebie niż do członków innych narodów[2]. O pozostałych cechach można przeczytać więcej pod wskazanym adresem: https://dezintegracja.pl/pojecie-charakteru-narodowego-i-problem-czlowieczenstwa-w-koncepcji-kazimierza-dabrowskiego-pl.

Realne istnienie czy przypadek?

Część badaczy zajmuje krytyczne stanowisko wobec możliwości istnienia charakterów narodowych. Uznają taką kategorię za abstrakcyjną, stanowiącą jedynie efekt przypadkowych zależności między cechami osób badanych a warunkami środowiska, w którym funkcjonują. Najliczniejsze zastrzeżenia powyższa koncepcja socjologiczna budzi w świecie nauk medycznych, gdzie często jest odrzucana bez głębszej analizy jako mrzonka. Tymczasem pogłębiona analiza mogłaby wykazać, że biologiczne uwarunkowania przedstawicieli poszczególnych narodów mają pewien wpływ na ich psychiczne cechy dystynktywne. Możliwość istnienia związku między tymi płaszczyznami badań wskazał Antoni Kępiński – wybitny polski psychiatra:

Wydaje się, że warunki geograficzne, klimatyczne, układy społeczne i ekonomiczne itp. powodują, że pewne cechy osobowości są w danym środowisku korzystniejsze z punktu widzenia adaptacji dla tegoż środowiska. Ludzie obdarzeni tymi cechami mają większe szanse prokreacji niż ludzie cech tych pozbawieni, toteż z czasem genotyp (genetic pool) polaryzuje się w kierunku tych cech. Teoretycznie można więc przyjąć istnienie charakteru narodowego, i to nawet opartego na swoistym genotypie. Jak jest naprawdę, nie wiadomo[3].

Najmniej negatywnych reakcji wzbudza pojęcie charakteru narodowego według Jana Szczepańskiego, który mówi o historycznie uformowanych, typowych dla Polaków postawach, wzorach postępowania, hierarchiach uznawanych wartości[4]. Jednocześnie ta interpretacja zgadza się z tezą, jaką założyliśmy wcześniej, korzystając z badań Fuijkera i Frijda. Najbardziej chyba rozbudowaną i wzbudzającą szerokie dyskusje pośród socjologów i filozofów analizę świadomości społecznej zaproponował Erich Fromm w dziele Ucieczka od wolności, w którym rozwinął marksistowską koncepcję bazy społeczno-ekonomicznej i nadbudowy ideologiczno-kulturowej, zastępując przede wszystkim tendencję Marksa do kolektywnego, antyindywidualistycznego analizowania procesów społecznych swoją bardziej pogłębioną (i wydaje się, że trafniejszą) koncepcją współzależności czynników generalizujących i określonych ściśle personalnie.

Polacy – między słowiańskością a germańskością

Płynna granica oddzielająca od siebie ludy germańskie i słowiańskie okazuje się jedną z najtrwalszych w Europie. W ramach wielkiej obszarowo i liczebnie rodziny ludów indoeuropejskich Słowianie i Germanie należą do dwóch różnych podgrup językowych, co potwierdzają badania nad rozwojem najdawniejszych zachowanych form pisanych i analiza wpływów innych systemów mowy na te, którymi posługiwali się Słowianie i Germanie. Wiele wskazuje na to, że podział językowy istniał jeszcze w czasach prehistorycznych, co można uznać za dowód istniejącego od najdawniejszych dziejów rozróżnienia między wspomnianymi ludami barbarzyńskimi, które przybyły na teren Europy z Azji[5]. Choć można zarzucić tej koncepcji, że omawiane rozróżnienie uległo zatarciu pod wpływem czynników modernizacyjnych, takich jak rozwój przemysłu, telekomunikacji i współpraca międzynarodowa, to jednak badania charakterów narodowych pokazują, że jej istnienie znajduje odzwierciedlenie w wynikach analiz. W przypadku Polski, kraju leżącego na styku tych dwóch potężnych bloków, ujawniają się cechy charakterystyczne dla obydwu z nich. Z jednej strony historycznie do świata zachodniego, germańskiego zbliżał nas katolicyzm w obrządku łacińskim oraz wpływy kulturowe, głównie inspiracje płynące z Włoch czy z Francji. Z drugiej strony przez dużą część polskiej historii nasz kraj znajdował się pod – mniej bądź bardziej jawnym – rosyjskim protektoratem, który po III rozbiorze, w 1795 roku, zmienił się w całkowitą utratę niepodległości. Nie tylko negatywne doświadczenia zbliżają nas jednak do Rosjan – również niektóre cechy charakteru i światopoglądu czynią nas bardziej podobnymi do sąsiadów zza Bugu niż zza Odry.

Analiza typu temperamentu cechującego najczęściej Polaków, przeprowadzona przez Eugeniusza Brzezickiego, pozwoliła ustalić, że jest to odmiana skirtotymiczna. Co to oznacza? Skirtotymicy odczuwają często tzw. słomiany ogień uczuć, który gwałtownie wybucha, ale jest zmienny i krótkotrwały. Wiodą chętnie życie z gestem i z fantazją, czemu towarzyszą próżność i lekkomyślność, indywidualizm prowadzący do samowoli, brawura i odwaga. Ponadto cechuje ich altruistyczna zwartość, wytrwałość i cierpliwość w trudnych sytuacjach oraz, kontrastowo, egotyczna beztroska, rozklejanie się i lekkomyślność w okresach powodzenia[6]. Inne wnioski wyciąga Antoni Kępiński, który dostrzega w Polakach skrzyżowanie charakterów psychastenika i histeryka. Archetyp pierwszego z nich to polski kmieć, który jest cichy, spokojny i nie chce nikomu zawadzać, jednak czasem pokazuje swoje zdolności bojowe i wtedy potrafi być bezwzględny. Drugiego z kolei polski szlachcic-ziemianin – butny i pyszny, skory do wielkich słów i szerokich planów, niepotrafiący jednak obrócić ich w czyn ani przyznać się do porażki[7].

Jacy jesteśmy?

Na charakter narodowy Polaków składa się tak wiele czynników, że nie sposób omówić ich wszystkich. Skupimy się  wyłącznie na wskazaniu zasadniczych kierunków badań oraz głównych poczynionych obserwacji. Najszerszym obszarem analiz jest historia i jej wpływ na ukształtowanie Polaków. Nasze doświadczenie dziejowe wykazuje m.in., że cechuje nas labilność i słaba wola, których silny wpływ dostrzegł Kazimierz Dąbrowski[8]. Najczęściej łączą się one na zasadzie kontrastu z słomianym zapałem oraz z chwilowymi zrywami sił i natchnienia, które prowadzą do skrajnego dualizmu. Krytykował go chociażby Juliusz Słowacki, pisząc o duszy anielskiej w czerepie rubasznym.

Z okresu demokracji szlacheckiej pochodzi również przywiązanie do wolności i równości, co dobrze widać w ówczesnej etykiecie. Przyświecało jej założenie, że każdy szlachcic powinien zwracać się do drugiego słowami panie bracie, niezależnie od przynależności do magnaterii czy też gołoty, o której szlachectwie decydowała głównie szabla i herb, ponieważ sytuacja ekonomiczna plasowała ich często niżej niż chłopów[9]. Z dawnych dziejów wywodzi się też skłonność do sejmikowania i niekończących się dyskusji, które łatwo przechodzą w otwarte awantury. Wpłynęła na to kilkusetletnia tradycja polskiego sejmu szlacheckiego, narzędzie liberum veto, jak również rokosze – wystarczy sobie przypomnieć przewroty pod wodzą Zebrzydowskiego czy Lubomirskiego. Ten element naszego charakteru narodowego łatwo przerodził się w heterostereotyp głoszony przez Niemców – warto zauważyć, że już w XVIII wieku, za naszą zachodnią granicą, używało się haseł polnische Reichstag, oznaczającego chaos, anarchię i nieskuteczność w podejmowaniu decyzji oraz polnische Wirtschaft, którym Niemcy określali (a niektórzy do dziś określają) typową ich zdaniem dla Polaków niegospodarność, nierzetelność, niechlujstwo i nieudacznictwo, które kontrastują z rodzimym Ordnungiem[10].

Wadą, którą dość często dostrzec można w Polakach, jest prymat walki i zabawy nad pracą. Po raz kolejny cechy te były szczególnie gorszące dla Niemców, którzy stawiali wyraźną granicą między tym, co służy rozrywce, a tym, co stanowi obowiązki zawodowe. Polacy, jak pokazują dzieje, a także współczesne badania socjologiczne, usiłują zawsze łączyć ze sobą przyjemności i wysiłek konieczny dla wykonania powierzonych zdań, co przynosi czasem katastrofalne skutki. W przeciwieństwie do Niemców przeważa u nas pochwała dla walki, poświęceń i heroizmu niż mrówczej pracy, której znaczenie zwykle jest deprecjonowane. Wydaje się, że bardzo trafnie skonstatował te tendencje Julian Ursyn Niemcewicz:

Czytając pilnie dzieje polskie, przez długi bieg życia mego, znajdując się w tylu powstaniach, radach, obozach, nauczyłem się znać naród mój. Posiada on nie mówię równe, ale wyższe może zalety od tych, jakie inne zdobią narody; lecz przy tych zaletach ma wady, które całość i bezpieczeństwo jego, na sztych narażać będą, aż się poprawi. — Wady te są: porywczość w przedsięwzięciach, lekkość i niestałość w przywiedzeniu ich do końca, niezgoda, zawiść, i rozkiełznana próżność. Każdy wojskowy chce być naczelnym wodzem, każdy poseł, czy nie poseł nawet, pierwszym prawodawcą i mówcą[11].

Istotna zarówno z punktu widzenia historii, jak i współczesności jest skłonność do buty i zawiści, która cechowała nas od przynajmniej XV wieku, gdy rozpoczęła się ekspansja rodzimej szlachty. Ta tendencja dotyczyła zresztą również chłopów, co dostrzegł szwedzki literaturoznawca – Fryderyk Böök, analizując Chłopów Reymonta. W drugim tomie polskiej epopei chłopskiej, zatytułowanej Zima, znaleźć można opis chłopów udających się na pasterkę. Nawet w tym środowisku, pozornie zjednoczonym w trudach codziennego życia, pojawiają się rozliczne hierarchie. Już sam strój, sposób dotarcia do świątyni czy nawet krok i postawa mówiły o tym, kto stoi w lokalnej społeczności wyżej. O tym samym świadczyła kolejność zajmowania ławek – te najbliżej ołtarza należały się najzamożniejszym gospodarzom[12].

Warto również wspomnieć o kompleksach niespełnionych możliwości, które choć szczególnie widoczne w warstwie historycznej, to współcześnie wydają się równie żywe, objawiając się raz po raz w codziennych wyzwaniach dzisiejszych Polaków. Wiele miejsca poświęcała im literatura romantyczna, jednak z różnym zabarwieniem emocjonalnym. Mickiewicz, w trzeciej części Dziadów,  umieścił w ustach Piotra Wysockiego następujące słowa:

Powiedz raczej: na wierzchu. Nasz naród jak lawa,

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.

Ich wydźwięk skłania raczej do przeżywania poczucia dumy z istnienia tego wewnętrznego jądra siły i zapału, które pozostaje wiecznie zdolnym do wybuchu. Zupełnie w innym tonie, choć zdawkowo, to jednak niezwykle wymownie, pisze Norwid w liście do Michaliny Zalewskiej w 1862 roku: Jesteśmy żadnym społeczeństwem. Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym. […] Gdyby Ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeństwem we wszystkich człowieka obowiązkach, jak znakomitym jest narodem we wszystkich Polaka poczuciach, tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne – monumentalnie znakomite. Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł – i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi… Wydaje się, że w obliczu czasu, gdy powstawała epistoła, refleksja Norwida trafiała w samo sedno i dostrzegała różnicę między odczuciem duchowym a realnym postępowaniem jednostki[13].

Niemcy, Polacy i Rosjanie

Choć spostrzeżenie może wydawać się banalne, to warto zauważyć, jak bogatą kolekcję stanowią dowcipy zaczynające się słowami: Polak, Niemiec i Rusek… Za tym zestawieniem musi stać pewien rodzaj współzależności – i tak w istocie jest. Nakreślenie ich pełnego obrazu wymagałoby zrelacjonowania stanu badań nad charakterem narodowym Niemców i Rosjan, co nie jest w tym miejscu możliwe. Skupmy się więc na kilku istotnych i widocznych elementach. Już wcześniej padło kilka słów poświęconych stereotypowemu stosunkowi Niemców do Polaków. Zajmijmy się wobec tego relacją odwrotną. Niemcy częstokroć wskazywani byli jako wzór do naśladowania, jeśli chodzi o jakość wykonywanej pracy, terminowość, precyzję czy obowiązkowość. Wyraz temu dążeniu dał Prus w Placówce, w której skonfrontował skutecznych, systematycznych i uporządkowanych chłopów niemieckich z wiecznie niezdecydowanym, pełnym obaw, cierpiącym na chorobliwą prokrastynację Józefem Ślimakiem, żyjącym według utrwalonej – niestety do dziś – świadomości wielu Polaków hasłem „jakoś to będzie”.

Stereotypowy niemiecki Ordnung ma swoje potwierdzenie w rzeczywistości, co widać choćby w relacjach Polaków przebywających za granicą – Kazimierz Przerwa-Tetmajer w korespondencji pisał, że widok Berlina przeraża go ze względu na sprawność funkcjonowania wielkiego miasta. Witold Gombrowicz z kolei dostrzegał, że Niemcy mają podobny zapał do pracy jak Francuzi, o ile jednak ci ostatni pracują dla osiągnięcia konkretnego celu, o tyle ci pierwsi dla samej zasady wypełniania swoich obowiązków. Ten pęd do porządkowania, gorliwego realizowania powierzonych sobie zadań oraz mistrzostwo w zakresie organizacji nie wzięły się znikąd – Edmund Lewandowski dostrzega tutaj wpływ przebiegu dziejów Niemiec. Naród ten przez setki lat funkcjonował w skrajnie rozdrobnionej formie – jeszcze w XVIII wieku Rzesza Niemiecka składała się z 294 samodzielnych państw[14]. Zjednoczenie w 1871 roku stanowiło zwieńczenie dążeń wielu pokoleń Niemców. Raz wypracowanej wspólnoty przyszło wiele razy bronić, jednak Niemcy traktują to jako wspólny obowiązek[15].

Zupełnie inne są więzi łączące duszę polską i rosyjską. Są one głównie natury duchowej, istnieją w sferze głębokich przemyśleń filozoficznej natury, uczuć i namiętności oraz porywów serca. Istnieje jednak bardzo istotna różnica, która powoduje, że Rosjanie często dystansują się od Polaków – dotyczy ona religii. Współcześnie, choćby za sprawą ruchów ekumenicznych, społeczeństwa są bardziej zróżnicowane religijnie, a często przedstawiciele bardzo różniących się wyznań potrafią współegzystować we wspólnej przestrzeni pokojowo. Przed upadkiem Rzeczpospolitej szlacheckiej polski katolicyzm w obrządku łacińskim stanowił  jednak zasadniczą przeszkodę. Do tego stopnia, że Mikołaj Danilewski nazwał Polaków Judaszami Słowiańszczyzny, która w większości była prawosławna bądź grekokatolicka.

Mimo tej budzącej liczne spory różnicy duch rosyjski jest w pewnym stopniu z charakterem narodowym Polaków porównywalny. Najlepiej oddać tu głos Dostojewskiemu, który Rosjanina opisywał przede wszystkim jako marzyciela: Marzyciel jest zawsze uciążliwy, bo skrajnie nierówny: to zbyt wesół, to zbyt ponury, to grubiański, to znów uważający i czuły, to egoista, to znów zdolny do najszlachetniejszych uczuć… Są ponurzy i nierozmowni w domu, zagłębieni w sobie, ale bardzo lubią wszystko, co leniwe, lekkie, kontemplacyjne, wszystko, co tkliwie działa na uczucie albo podnieca zmysły[16]. Samego pisarza często wskazuje się jako modelowy wręcz przykład funkcjonowania rosyjskiego charakteru narodowego w praktyce – w Polsce zaś podobnie mówi się o Cyprianie Kamilu Norwidzie.

Badań ciąg dalszy

Zaprezentowane powyżej spostrzeżenia i analizy to zaledwie część bogatego dorobku, który jak dotąd zdołała wypracować socjologia w procesie badania fenomenu charakterów narodowych. Zagadnienie to jest niezwykle interdyscyplinarne – dotyczy: historii, literatury, kultury, psychologii i wielu innych. Z jednej strony dla jednych natłok treści oraz możliwości ich interpretacji może zniechęcić do dalszych poszukiwań. Z drugiej strony otwierają umysł na wnioski, które trudno było przewidzieć rozpoczynając trud poszukiwania informacji. Być może warto go sobie zadać, wszak poszukując cech składających się na charakter narodowy, zaglądasz niejako we własną duszę…

 

Krzysztof Andrulonis 

 

 

[1]                     Por. E. Lewandowski, Charakter narodowy Polaków i innych, Warszawa 2011, s. 15–28.

[2]                     E. Lewandowski, Charakter narodowy Polaków i innych, Warszawa 2011, s. 17.

[3]                     A. Kępiński, Rytm życia, Kraków 1978, s. 211–212.

[4]                     J. Szczepański, Fantazje na temat czasu, Lublin 1999, s. 86.

[5]                     Por. L. Moszyński, Wstęp do filologii słowiańskiej, Warszawa 1984, s. 180–182.

[6]                     Por. E. Brzezicki, Histeria a skirtotymia, „Przegląd Lekarski” 1970, seria 2, nr 4, s. 5.

[7]                     Por. A. Kępiński, Psychopatie, Warszawa 1992, s. 77.

[8]                     Por. K. Dąbrowski, O charakterze narodowym Polaków, „Regiony” 1992, nr 1, s. 106–129.

[9]                     Por. E. Lewandowski, Charakter narodowy Polaków i innych, Warszawa 2011, s. 172–180.

[10]                   Por. tamże, s. 180–186.

[11]                   J. Niemcewicz, Polska i Polacy, Warszawa 1979, s. 236 i 239.

[12]                   Por. E. Lewandowski, Charakter narodowy Polaków i innych, Warszawa 2011, s. 186–213.

[13]                   Por. tamże, s. 213–220.

[14]                   W. Czapliński, A. Galos, W. Korta, Historia Niemiec, Warszawa 1990, s. 443.

[15]                   Por. E. Lewandowski, Charakter narodowy Polaków i innych, Warszawa 2011, s. 31–48.

[16]                   F. Dostojewski, Dziennik pisarza 1847–1874, Warszawa 1982, t.1, s. 41.


Dodaj komentarz