Superbohaterki, czyli potrzebny element kina

W kinie nie brakuje postaci kobiecych, a mimo to ma się wrażenie, że czegoś brakuje: superbohaterek. W komiksach jest ich już całkiem sporo, czy to w rolach pobocznych, czy głównych. Mamy She-Hulk i Thora jako Jane Foster, które są nawet lepiej przyjmowane sprzedawane niż ich męskie odpowiedniki.

Jednocześnie kino cały czas nas (i siebie) musi jeszcze przyzwyczajać do tego, że superbohaterki mogą istotnie wpływać na fabułę filmów i być kimś więcej niż pomocą czy obiektem westchnień głównego bohatera lub męskiej publiki. W Strażnikach Galaktyki od niedawna możemy oglądać Gamorę, postać wypadającą zdecydowanie na plus, przedstawioną jako silną i niepozbawioną charakteru. Ale obok tego mamy również Supergirl, o której trudno powiedzieć cokolwiek poza tym, że komuś przyszło do głowy ubrać Supermana w spódnicę.

Ja spróbuję wam dziś opowiedzieć o innych trzech, najsłynniejszych chyba i najciekawszych superbohaterkach, które przez ostatnie lata lansowano na ekranach kin.

Wonder Woman

Diana pierwszy raz pojawiła się w komiksach w latach czterdziestych. Inspiracją dla jej twórcy była mitologia grecka, ale też jego własne zainteresowanie psychologią. Pracował on przy tworzeniu wariografu (niepoprawnie nazywanego „wykrywaczem kłamstw”), co prawdopodobnie przyczyniło się do powstania jednego z atrybutów Wonder Woman, którym jest lasso prawdy.

Jest najważniejszą superbohaterką i jedną z pierwszych postaci tego typu. W Lidze Sprawiedliwości stoi obok Batmana i Supermana, na równi z nimi. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ukazały się trzy małe produkcje z Wonder Woman roli głównej: były to zapomniane obecnie dwa seriale i film telewizyjny. O wiele bardziej istotny jest świeży jeszcze film o Wonder Woman. Istotny, ponieważ niejako przeciera szlaki dla innych żeńskich postaci, które nadal czekają na pojawienie się na ekranach. Pokazuje, że kobieca postać komiksowa może coś znaczyć, może mieć charakter i może być głównym bohaterem dobrego filmu.

W produkcjach animowanych Diana już w 2009 roku dostała swój własny film, a także pojawiała się w serialach i filmach o Lidze Sprawiedliwości.

Catwoman

W komiksach przedstawiana jako charakterna, świadoma swojego dobrego wyglądu i seksualności bohaterka. Zadebiutowała jeszcze na rok przed Wonder Woman, w 1940. W ramach kinowych występów Selina pojawiła się w filmie Tima Burtona Powrót Batmana (1992), Mroczny Rycerz powstaje Christophera Nolana (wcieliła się w nią Anne Hathaway) oraz w serialu telewizji Fox Gotham.

Najbardziej rozpoznawalny jest jedyny solowy film o jej przygodach z 2004 roku, z Halle Berry w roli głównej. Co ciekawe, pierwotnie reżyserem tego obrazu miał być Tim Burton, a tytułową rolę miała grać Michelle Pfeiffer, która występowała w filmie z 1992 roku. Tym razem Catwoman przedstawiono jako Patience Philips, nieśmiałą artystkę pracującą na niskim stanowisku w dużej firmie kosmetycznej. Ma ona niewiele wspólnego ze swoim komiksowym pierwowzorem, począwszy od zmiany nazwiska i przeszłości, a skończywszy na tym, że Catwoman została pokazana w dość wulgarny sposób – skupiono się głównie na jej wyzywających strojach i figurze zamiast na osobowości. Film nawet po latach jest nadal bardzo krytykowany i nielubiany przez fanów.

Catwoman występowała również w sześciu animowanych serialach o Batmanie oraz w filmach Batman: Rok Pierwszy i Lidze Sprawiedliwych: Kryzysie na dwóch Ziemiach.

Black Widow

Na solowy film o tej agentce rządowej i członkini Avengersów wciąż czeka większość fanów Marvela, czemu trudno się dziwić: Natasha jest po prostu lubiana. W filmach, w których się pojawiła, miała tylko mniejszy lub większy wpływ na fabułę. Jej historia wciąż ciekawi widzów, ponieważ na razie otrzymaliśmy jedynie parę wspomnień i wzmianek o niej. Obecnie jest to najbardziej rozpoznawalna filmowa bohaterka Marvela.

Na ekranach Czarna Wdowa po raz pierwszy pojawiła się w 2010 roku w filmie Iron Man 2, potem mogliśmy zobaczyć ją w Avengersach, dwóch częściach przygód Kapitana Ameryki: Zimowym Żołnierzu i Wojnie bohaterów oraz w Avengersach: Czasie Ultrona. W każdym z nich Black Widow grała Scarlett Johansson.

Dlaczego superbohaterki w kinie są potrzebne?

Nadal w różnych środowiskach panuje stereotyp niższości kobiety, a kino, tak samo jak pozostałe elementy kultury, kształtuje wizerunek kobiet. Między innymi dlatego tak dużo emocji wywołują produkcje traktujące kobiety przedmiotowo.

W filmach, zwłaszcza przygodowych, głównym bohaterem rzadko kiedy jest właśnie kobieta. Dzieje się tak mimo tego, że nieraz udowodniono, że damska postać może być tak samo charakterystyczna i dobrze napisana, co męski bohater. Idealnym przykładem jest Ripley z Obcego, Mia z Pulp Fiction, Czarna Mamba z Kill Billa, czy nawet Rey z nowych Gwiezdnych Wojen.

Oprócz tego nadal zdarzają się ludzie, którzy w stereotypowy sposób postrzegają czytelnika komiksów; widzą go jako otyłego, białego, samotnego mężczyznę, zwracającego uwagę tylko na fizyczne aspekty bohaterek. Takie myślenie obecnie jest coraz rzadsze, ale nadal jest potrzeba, by przedstawiać środowisko odbiorców komiksów jako bardziej zróżnicowane, by pokazać, że komiksy czytają zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

Takie zaś filmy, jak wyżej wspomniana Catwoman, nie tylko są złymi produkcjami, ale też krzywdzącymi i szkodliwymi. W 2019 czeka nas premiera Captain Marvel. Co prawda nie wiadomo jeszcze, o czym dokładnie będzie film, ale w komiksach tę superbohaterkę przedstawia się jako bardzo silną, potężniejszą od wielu Avengersów, których mieliśmy okazję już widzieć na ekranach kin. Czy uda się dobrze wykorzystać ten potencjał?

Obrazek wyróżniający: Kadr z  filmu: „Wonder Woman”  Warner Bros, 2017.


Dodaj komentarz