Seven-eleven husbands

Z czym muszą zmierzyć się bliscy osoby uzależnionej od pracy? Jakie mogą być przyczyny często lekceważonego pracoholizmu? Czy pracoholizm to tylko wymysł współczesnego człowieka ślepo podążającego za pieniądzem, czy może choroba?

Nazwa pochodzi od japońsko-amerykańskiej sieci sklepów, które otwarte są od wczesnego ranka, aż do późnej nocy. Kiedy spróbujemy ją przetłumaczyć może brzmieć: „mężowie pracujący od siódmej rano do jedenastej w nocy”. Warto zwrócić uwagę nie tylko na samych seven-eleven husbands, ale też na ich rodziny, czyli tę drugą stronę pracoholizmu, którą rzadko zauważamy. Jak wyglądają związki ludzi uzależnionych od pracy? Która ze stron cierpi najbardziej?

Toksyczne relacje
Relacje z osobą uzależnioną od pracy można porównać do toksycznego związku, czyli takiego, w którym ta druga osoba przestaje walczyć o własne cele i pragnienia, zapominamy o tym, co dla nas ważne, a robimy wszystko, aby ta druga osoba mogła dostać to, co zechce. Ponadto zostało przyjęte, że pracoholicy to także perfekcjoniści, wysoko stawiający poprzeczki sobie i innym, w każdej dziedzinie – a jest to niezwykle krzywdzące dla osób z najbliższego otoczenia, czyli właśnie dla dzieci i żon. Bliscy zaczynają porównywać się z perfekcjonistą, przekonują się o tym, że nigdy nie dościgną swojego wzorca, i powoli zaczynają w siebie wątpić. Konsekwencją tego jest obniżenie pewności siebie i poczucia własnej wartości, które później niezwykle trudno odbudować.

Dorosłe dziecko pracoholika
Niezaprzeczalnie pracoholizm to jedna z patologii społecznych, podobnie jak alkoholizm. Dzieci osób z takimi zaburzeniami w późniejszym funkcjonowaniu pośród społeczeństwa borykają się z pewnymi problemami, często wymagającymi pomocy specjalisty. Co więcej, są bardzo podobne do fobii, z którymi próbują poradzić sobie dzieci alkoholików. Mowa tu między innymi o depresji, lękach i zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych. Dzieci pracoholików (podobnie jak i alkoholików) czują się odtrącane, niepotrzebne, a ich sfera emocjonalna jest słabiej rozwinięta niż u dzieci z pełnych rodzin, co skutkować może całkowitą nieumiejętnością radzenia sobie w sytuacjach stresowych. Spowodowane jest to w dużej mierze wysokimi wymaganiami stawianymi przez uzależnionego od pracy rodzica.

Kogo najczęściej dotyka pracoholizm?
Paradoksem dotyczącym opisanej powyżej sytuacji, czyli do stawiania przez rodzica pracoholika wysokich wymagań i oczekiwań wobec dziecka jest fakt, że pracoholizm przeważnie dotyka słabych psychicznie. Choć konkretne przyczyny nie są znane, można stwierdzić, że to właśnie osoby podatne na wpływy innych ludzi, niezbyt pewne siebie, statystycznie szybciej popadną w pracoholizm. Pracując, wiedzą, że spełniają się w pewnej dziedzinie, czują, że są potrzebni, wręcz niezastąpieni i to niezwykle ich dopinguje. Wtedy są w stanie „harować” kosztem wszystkiego: snu, zdrowia, rodziny. Na pewno nie chodzi tu o samorealizację, czy trudna sytuację materialną – zasadniczą rolę pełni potrzeba zaspokojenia swojego poczucia winy, udowodnienia sobie swojej wartości.

Rodzic wróg
Każdy człowiek uzależniony – nie tylko od pracy – ma w sobie wielkie poczucie winy, jest przekonany o tym, że nie spełnia oczekiwań otoczenia. Oprócz tego, że doskonale się maskuje pod przykrywką perfekcjonisty, sam robi wszystko po to, aby nie narazić się nawet na najmniejszą krytykę, czy to w domu, czy w pracy. Dlatego może mieć poczucie, że pracując spełnia pewne standardy. Często popełnia błąd, chcąc wynagrodzić dzieciom swoją obojętność i nieobecność pieniędzmi, przez co patrzą na niego tylko przez pryzmat pieniędzy, których w każdej chwili może zabraknąć, a one zaczną odczuwać wrogość.

Niektórzy ludzie pracują zdecydowanie za dużo, ale nie każdego w sposób żartobliwy możemy nazwać pracoholikiem. Musimy wiedzieć, że życie prawdziwego pracoholika nie jest zabawne, że to nie jest tylko wyimaginowany problem, lecz poważna choroba, nie polega jedynie na spędzaniu czasu w biurze. Pracoholik nie ma nad tym kontroli, a jego uzależnienie prowadzi do wielu konsekwencji krzywdzących przede wszystkim dla jego bliskich.

Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że praca jest potrzebna do codziennego funkcjonowania, do zaspokojenia podstawowych potrzeb, jednak warto pamiętać, że we wszystkim należy znaleźć złoty środek, nauczyć się tzw. „work-life balance” i uświadomić sobie, jak wiele można stracić, rezygnując ze wszystkiego wyłącznie na rzecz pracy.


Dodaj komentarz