Rozsyłana tradycja

Boże Narodzenie to dla Polaków najważniejsze i najbogatsze w tradycje święta w całym roku. Zwyczaje związane z tą uroczystością kształtowały się przez wieki, stare tradycje przeplatane były z nowszymi, jednak to, co od lat pozostało prawie niezmienne to wysyłanie bliskim i znajomym kartek z najlepszymi świątecznymi życzeniami.

Początki wysyłania kartek sięgają starożytnego Egiptu, gdzie wiadomości pisano na papirusie, czy Chin, gdzie życzenia wysyłano na czerwonych kartkach, bo ten kolor w szczególności kojarzył się z Nowym Rokiem. Mimo tylu wieków, pewne tradycje nadal pozostały niezmienne – nawet dzisiaj, w dobie Internetu, gdy komputery i komórki wyręczają nas praktycznie we wszystkim, niektórzy nadal pamiętają o wysłaniu świątecznych życzeń jeszcze w tej tradycyjnej, klasycznej formie.

Życzenia płynące po świecie
Praktykę wysyłania pocztą do znajomych oraz dalszych krewnych świątecznych i noworocznych życzeń zapoczątkował Anglik John Horsley w 1846 roku. Był pomysłodawcą świątecznej karki z życzeniami, którą wtedy, z obawy na to jak się ta nowinka przyjmie, wydrukowano tylko pięćdziesiąt razy. Minęło ponad trzydzieści lat nim pomysł Horsleya wszedł do obiegu. Historia znanej dzisiaj kartki bożonarodzeniowej zaczęła się od sira Henry’ego Cola – ówczesnego dyrektora Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. Mężczyzna miał wielu znajomych, których świąteczne pozdrawianie zajmowało mu zbyt wiele czasu. Postanowił więc zgłosić się z prośbą o wykonanie rysunku do znajomego malarza, a następnie powielić wykonany obraz w drukarni, by rozesłać do bliskich. Autorem projektu pierwszej kartki, któremu zawdzięczamy zwyczaj ich wytwarzania, był właśnie John Calcott Horsley.

Listówki, otwartki, pisanki…
Popularność kartek z życzeniami na samym początku była raczej minimalna, prawdziwej rewolucji dokonały dopiero same pocztówki, które nie wymagały koperty. Projekt takiej pocztówki został zgłoszony podczas Niemieckiej Konferencji Poczt w 1865 roku przez Heinricha von Stephena – radcę dworu pruskiego. Propozycja została na początku odrzucona. Po wielu perypetiach, pierwsza ilustrowana karta pocztowa została wysłana dopiero 16 lipca 1870 roku. Na początku, pocztówki rozsyłane były jedynie w obiegach lokalnych, dopiero pięć lat później trafiły do obiegu międzynarodowego. Szacuje się, że w roku 1879 rozesłano blisko 350 milionów kartek pocztowych, z których znaczna większość to te ze świątecznymi życzeniami. W 1900 roku w Warszawie ogłoszono konkurs na odpowiednią nazwę dla bożonarodzeniowej kartki. Uczestnicy proponowali liścik, listówkę, otwartkę czy pisankę, jednak wygrała propozycja Henryka Sienkiewicza, który zaproponował pocztówkę.

Także we Włoszech w 1709 roku znalazła się osoba, która zapoczątkowała rozsyłanie kartek bożonarodzeniowych. Był to niejaki Nicolo Monte Mellin. Jego idea z kartkami zainspirowała aż dwie drukarnie w Mediolanie, które na pewno przyczyniły się do międzynarodowej sławy dzisiejszych pocztówek. Od tamtego czasu zainteresowanie kartkami stale rosło, w XIX wieku w Niemczech zaczęto pracować nad kolorami, by mogły one jeszcze bardziej cieszyć oczy zarówno kupujących i wysyłających, jak i tych, którzy otrzymali życzenia świąteczne pocztą.

Różne oblicza Mikołaja
Pocztówkowy interes trwał nieprzerwanie od 1870 roku, aż do I wojny światowej. Pomysł z kolorowymi ilustracjami podchwycili później inni wydawcy na całym świecie widząc jak duże zapotrzebowanie jest na świąteczne karki z obrazkami. Prześcigali się w rozmaitych ilustracjach, a każda kolejna była coraz ciekawsza. Zresztą da się to zauważyć nawet dziś – mamy ogromny wybór, a na każdej kartce święta przedstawione są niezwykle ciepło i magiczne. Za erę pocztówek uznaje się okres między 1898 a 1918 rokiem. Tworzyli wtedy najbardziej znani artyści, którzy dzięki pocztówkom i swoich ilustracjom na nich zyskali jeszcze większą popularność. Pomysły były niezwykle zróżnicowane, jednak to sposób przedstawienia Świętego Mikołaja w szczególny sposób nieustannie zaskakiwał kupujących świąteczne kartki.

Można było wybrać Mikołaja klasycznego – takiego, którego pokazuje się po dziś dzień dzieciom – z czerwoną czapką, workiem na prezenty, w czerwonej szacie, ale i Mikołaja amerykańskiego – z czarną twarzą. Najbardziej zaskakującą interpretacją był Mikołaj, któremu towarzyszył podczas nocnej wędrówki Krampus czyli niegrzeczny, przerażający diabeł ze spiczastym językiem, rogami i ciemnym owłosieniem. Według dawnych wierzeń miał zwyczaj bawić się z grzecznymi dziećmi, ale niegrzecznym mógł pogrozić srogim biciem, a nawet wrzuceniem do ognia!

W Europie pojawiła się w tamtym okresie niemiecka wersja Świętego Mikołaja, nazywana często Belznickiel. Ubrany był w futro bądź szaty w kolorach bieli, szarości, czasem pomarańczy, którego zadaniem było częstowanie posłusznych dzieci smakołykami.

W tradycji świątecznej na całym świecie pojawia się wiele niezrozumiałych tradycji, często zapożyczonych jeszcze od ludów germańskich, tyle niejasnych przekazów czy nieodkrytych symboli… Jednak czy to właśnie nie jest piękne i… magiczne? Może właśnie to sprawia, że święta mają taką atmosferę, że czekamy na nie już od listopada?

Szkoda, że z biegiem czasu coraz więcej tradycji znamy tylko od starszego pokolenia i, że te piękne, błyszczące, magiczne kartki świąteczne często zostają zastępowane krótkimi SMS-ami.


Dodaj komentarz