Pozytywnie o „egoizmie”

Kochamy wiele rzeczy: jedzenie, zwierzęta, rodzinę, przyjaciół, innych ludzi. Niestety w dzisiejszych czasach coraz mniej osób kocha samych siebie. Wbrew pozorom miłość własna nie oznacza egoizmu, wręcz przeciwnie – jest nam bardzo potrzebna.

Miłość własna, czyli co?

Miłość własna to uczucie do samego siebie, kierowanie się w stronę samorealizacji i własnego szczęścia. Nie można jej mylić z egoizmem definiowanym jako nadmierne skupianie uwagi na sobie. Bez akceptacji siebie nie będziemy w stanie zaakceptować w stu procentach innych. To zresztą bardzo chrześcijańska postawa; sam święty Augustyn podkreślał: Kto nie umie kochać siebie, nie umie też kochać bliźniego. Dziś każdy dąży do doskonałości, co nie jest przecież najważniejsze w życiu. Ideały nie istnieją – chociażby dlatego, że każdy ma inny obraz piękna, inaczej je postrzega. Wszystkie problemy tkwią w naszym umyśle i dopóki sami nie zrozumiemy, że wieczna pogoń za perfekcją jest zła, nie zaznamy w życiu szczęścia.

Dlaczego warto zaakceptować siebie?

Każdy urodził się inny. Każdy ma swoją nadzwyczajną pulę genów, które czynią nas niepowtarzalnymi. Nikt nie jest taki sam i nigdy nie znajdziemy dwóch identycznych osób. Jaki jest więc sens sztucznego upodobniania się do ulubionej aktorki lub popularnej koleżanki ze szkoły? Kompleksy wprawiają nas w zły nastrój, utrudniają życie oraz stosunki międzyludzkie. Nie od dziś wiadomo, że nadmierne zamartwianie się swoim wyglądem (i nie tylko wyglądem) prowadzi do wielu chorób układu nerwowego, w tym do nerwicy oraz depresji. Dlaczego więc jest nam tak trudno zrozumieć, że jesteśmy wspaniali tacy, jacy jesteśmy? Kompleksy, o których przed chwilą wspomniałam, często dotyczą wyglądu. Jednak coraz więcej ludzi jest niezadowolonych również ze swojej osobowości. Jestem zdania, że istnieją dwa typy cech – pierwsza grupa jest w nas głęboko zakodowana i nie możemy jej zmienić. Mamy jednak również taką część, nad którą możemy pracować. Myślę, że jeśli wielce nie ucierpi na tym nasze samopoczucie, powinniśmy się starać być coraz lepszymi ludźmi, zmieniać się w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zauważyłam, że często jesteśmy zbyt krytyczni: patrzymy na sprawy tylko z jednej strony, nie rozważając innych punktów widzenia. Warto pracować nad sobą, by być lepszym człowiekiem, ale nie musimy wypruwać sobie żył w dążeniu do doskonałości – pewne rzeczy trzeba zaakceptować takimi, jakimi są.

(nie)prosta droga

Zamiast skupiać się na swoich wadach, można podkreślać atuty. Gdyby cały czas się przejmować defektami… Nie można tak żyć! Z doświadczenia wiem, że każda nieplanowana rzecz – dodatkowy kilogram, złamany paznokieć, nieplanowana wypowiedź – to bzdury, a psują humor na cały dzień i wpływają na moje relacje z otoczeniem. Z czasem nauczyłam się doceniać to, co mam. Spójrz, jak wiele osób ma gorzej, a jednak codziennie wstają z uśmiechem na twarzy. Jeśli bieda ci nie doskwiera, widzisz, słyszysz, czujesz – zacznij to doceniać, a twoje życie zmieni się na lepsze. Zawsze powinniśmy się czuć wartościowi, bo nie ma ludzi gorszych. Kochajmy siebie, bez względu na wszystkie drobnostki.

Czy nasze samopoczucie wpływa na innych?

Wracając do św. Augustyna – nasza samoocena wpływa na otoczenie bardziej, niż myślimy. Jakim cudem możemy miło spędzać z kimś czas, jeśli czujemy się od niego gorsi? Myśląc ciągle o naszych wadach, nie możemy się skupić na zaletach. Porównując się do innych, znacznie obniżamy samoocenę. Nietrudno jest też wyczuć, gdy jakaś osoba źle się czuje w danym towarzystwie. A nasze kompleksy źle wpływają na innych. Nikt nie lubi marud, prawda? Jeśli poczujemy się dobrze we własnej skórze, łatwiej będzie nie tylko nam samym, ale i wszystkim wokół. Ale też nie można przesadzać – zbytnia fascynacja sobą prowadzi do rozpusty. Trzeba mieć do siebie zdrowy stosunek. Jeśli bowiem nie znamy swoich wad albo w ogóle ich nie dostrzegamy, nie mamy możliwości naprawienia ich. W każdej sprawie najważniejsza jest równowaga.

Warto kochać siebie. Nie warto płakać nad swoimi wadami, można za to nad nimi pracować. Dobrze być sobą i nie wstydzić się tego. Bez względu na ułomności jesteśmy niepowtarzalni i wartościowi.


Dodaj komentarz