Polska perła w niemieckiej koronie

Istnieje w Niemczech miasto, które jak żadne inne ma prawo nazywać się „polskim”. Ba! Przez kilkadziesiąt lat było ono (obok Warszawy) faktyczną stolicą naszego kraju, wpisując się w barwne i długie dzieje Pierwszej Rzeczypospolitej.

Drezno – bo o nim mowa – ma w swojej historii bardzo liczne wątki polskie, a do miasta od stuleci przybywali nasi artyści i politycy. Dzięki temu wybierając się na wakacje w tamte rejony, możemy choć trochę czuć się „jak u siebie”.

Warto o tym wiedzieć, gdyż na Zachodzie Drezno kojarzy się przede wszystkim z okrutnym epizodem II wojny światowej, kiedy to miasto stało się celem potężnych ataków lotniczych ze strony aliantów. W efekcie intensywnych bombardowań przemieniło się w jedno wielkie gruzowisko, a skalę zniszczeń porównuje się z Warszawą z 1944 roku. Zginęło wówczas aż 25 tysięcy drezdeńczyków.

Palcem po mapie

Zanim zanurzymy się w barwnej polskiej historii Drezna, warto zapoznać się z podstawowymi informacjami na jego temat. Miasto położone jest na wschodzie Niemiec (przed 1990 rokiem był to teren NRD), około 110 kilometrów od granicy z Polską. Najprościej dotrzeć tu autostradą prowadzącą prosto ze Zgorzelca.

Przez miasto przepływa jedna z najsłynniejszych niemieckich rzek – Łaba, zaś region, którego stolicą jest Drezno, to Saksonia. Obecnie jest to kraj związkowy Niemiec (a więc, mniej więcej, odpowiednik polskiego województwa), ale niegdyś było to ważne księstwo, którego władcy brali czynny udział w wyborze kolejnych niemieckich cesarzy.

Królewskie libido

Pod koniec XVII w. książę niemieckiej Saksonii, August II Sas, doczekał się wyboru – jednak nie jak można by przypuszczać na cesarza Niemiec, lecz króla sąsiedniej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Od tego momentu rozpoczyna się w historii Polski tzw. epoka saska, a dla Drezna – polski okres w historii miasta.

Wzniesiony w kolejnych latach w Dreźnie okazały pałac Zwinger zyskał wkrótce miano rezydencji polskiego króla. I nie była to tylko godność formalna, ponieważ August II zdecydowanie częściej przebywał właśnie tutaj, zamiast pilnować polskich spraw z wnętrza Zamku Królewskiego w Warszawie. Jeszcze gorzej pod tym względem prezentował się jego syn (i kolejny król Polski) – August III Sas. To właśnie ze względu na takie praktyki saksońskich władców powstało słynne powiedzenie: „za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”, które wymownie odzwierciedlało nastroje w polskim życiu społecznym, pozbawionym w zasadzie obecności monarchy.

Polsko-niemiecki król August II Mocny słynął również z romansów. Wbrew obiegowej opinii pseudonim „Mocny” nie wziął się z tego, iż monarcha gołymi rękoma łamał podkowy, ale… w uznaniu dla jego kondycji seksualnej. Augustowi podobały się w zasadzie wszystkie kobiety – w równym stopniu fascynowały go arystokratki, szlachcianki, jak i chłopki. Naukowcy szacują, że owocem relacji króla z paniami było około trzystu potomków.

Do legendy przeszły także wystawne bale i zabawy organizowane przez Augusta II w Zwingerze. Ponoć kazał się on ważyć gościom przed i po przyjęciu – ich obowiązkiem było utyć odpowiednią liczbę kilogramów. Dopiero wówczas taki bal można było uznać za udany.

Miasto artystów

Rządy rozpustnego króla tylko nasiliły toczące Rzeczpospolitą problemy i spowodowały kryzys, który doprowadził do upadku państwa pod koniec XVIII wieku. Na szczęście jednak nie jedyny polski symbol związany z historią Drezna.

Polskość reprezentowana jest w historii stolicy Saksonii również przez bardziej wzniosłe przykłady. Mowa tu przede wszystkim o artystach i ludziach sztuki, którzy również na przestrzeni lat odwiedzali Drezno. Z uwagi na historię i bliskość geograficzną miasto było naturalnym pierwszym kierunkiem dla całej rzeszy przedstawicieli polskich elit, którzy opuścili kraj po powstaniach w XIX stuleciu. W przeciwieństwie do czasów dzisiejszych emigrowała przede wszystkim elita, bowiem tylko ją było stać na tego typu wojaże.

Wśród emigrantów byli także wielcy twórcy polskiej kultury. To właśnie podczas pobytu w Dreźnie Adam Mickiewicz napisał utwór, który jest zmorą dla współczesnych maturzystów – III część Dziadów. Powstała tu także słynna Stara Baśń, a jej autor Józef Ignacy Kraszewski zamieszkał nawet w Dreźnie na stałe. W mieście zajmował się organizowaniem pomocy dla powstańców styczniowych, którzy przybywali tu wówczas masowo. Kraszewski ma zresztą dziś w Dreźnie swoje muzeum, które należy koniecznie odwiedzić, przemierzając miasto szlakiem polskiej historii. Nie brakuje tu eksponatów, bowiem autor ten przeszedł do historii jako najbardziej płodny polski twórca (łącznie napisał około 600 tomów różnych dzieł!).

W 1835 roku Drezno odwiedził także Fryderyk Chopin. Największy polski kompozytor poznał tu swoją przyszłą narzeczoną – mieszkającą w Dreźnie polską malarkę, Marię Wodzińską. Była ona prawdziwą, wielką miłością Chopina. Ten epizod dowodzi, że na szczęście historia Drezna to nie tylko wojenny koszmar, seksualnie niewyżyty król ignorant, ale także taka romantyczna i związana z prawdziwym uczuciem opowieść, jak historia Fryderyka i Marii.

„Polska” historia Drezna, a także jego położenie bardzo blisko naszej ojczyzny powinny zachęcić rodzimego turystę do odwiedzenia tego miejsca. Ponadto warto wiedzieć, że to miasto zupełnie inne niż wielokulturowe metropolie w stylu Berlina. Odnaleźć tu można ducha dawnych czasów i bez trudu wyobrazić sobie Chopina i Marię przemierzających uliczki urokliwej starówki.

 


Dodaj komentarz