Nieśmiałość jest źle wychowana

Pewnego razu w pobliskim supermarkecie Pani Kowalska – nauczycielka języka polskiego, zauważyła swojego ucznia. Zaczęła więc z wolna przechadzać się sklepowymi alejkami, wyczekując należnego: dzień dobry. Ku jej zdziwieniu, Euzebiusz Kowalczyk
z 5b prowadził swój metalowy koszyk, nie obdarzając jej nawet odrobiną uwagi. Polonistka podjęła szybką decyzję, kogo pierwszego przepyta z bieżących tematów
w trakcie najbliższej lekcji polskiego.

Może mnie nie zauważyła, starałem się nie patrzeć w oczy Smoczycy – pomyślał Euzebiusz, kiedy wyszedł ze sklepu. – A jeśli nawet, to co? Pewnie skomentowałaby to, że zamiast się uczyć kupuję chipsy i colę. Pomyśli sobie o mnie coś złego. W sumie to nie wiem, jak powinno się witać z nauczycielem. Chociaż, z drugiej strony… Lubię lekcje Pani Kowalskiej. Dlaczego się nie przywitałem? Tak mi jakoś głupio…

Między czarnym a białym

Przedstawiona scena z życia bohaterów nie trwała dłużej niż pięć minut. Piątoklasista rozpamiętywał ją przez cały wieczór. Życie pisze wiele podobnych scenariuszy, przykładowo niektórzy ludzie czują wewnętrzny opór przed spojrzeniem w oczy przypadkowego przechodnia na ulicy. Inne osoby z pewnością nie zadadzą nurtującego ich pytania ekspedientowi w sklepie, zazwyczaj tłumacząc, że nie chcą zajmować czyjejś uwagi drobnostką. Z kolei grono studentów nie zgłosi chęci wypowiedzenia swojego zdania na wykładzie, „bo skoro inni milczą, to ja do nich dołączę”.

I oczywiście, można zastanawiać się jaki jest cel wykonania tych czynności – jeżeli ktoś nie chce, to nie musi wykonywać niczego wbrew sobie. Chociaż zakładając, że coś można, dlaczego się tego nie robi?

Klin

Wyżej wymienione  zachowania często odbierane są jako oznaki ignorancji, prymitywności, złego wychowania czy skłonności do zadzierania nosa. Prawdopodobne, że niektóre przypadki można trafnie opisać za pomocą tych sformułowań. Jednak w tym tekście, chciałabym skupić się na drugiej możliwości pochodzenia takich zachowań.

Dyskomfort, uczucie zahamowania, wycofanie to jedne z oznak nieśmiałości, którą często się bagatelizuje. Amerykański psycholog Philip G. Zimbardo twierdzi, iż nieśmiałość jest pojęciem szerokim ze względu na swoje odmiany. Najprościej definiuje się ją jako trudność
w kontakcie z powodu nieufności, bojaźliwości czy ostrożności. Obejmuje szeroki szereg zagadnień psychologicznych od lekkiego skrępowania przez nieuzasadniony, czasem traumatyczny, a nawet skrajny  lęk przed światem.

Osoby nieśmiałe w oczach innych zazwyczaj widziane są po prostu jako introwertycy. Sprawiają wrażenie poważnych, skrytych, tłumaczących się z byle powodu, lubiących samotność outsiderów. Często czują się zakłopotani, a kiedy skupiają się na swojej nieśmiałości jako wadzie, przez co wpędzają się w większy emocjonalny dołek. Nieśmiałość w większości przypadków jest ciężarem dla obarczonego tą cechą.

Uwaga, atak!

Nieśmiałość miesza ze sobą wiele odczuwanych emocji. W efekcie, organizm zaczyna szaleć, tak jakby ktoś nacisnął właśnie przycisk alarm, a później rozległ się w nim donośny dźwięk syreny alarmowej. Czerwienienie się, przyspieszone tętno, pocenie poszczególnych części ciała, a także drgawki to symptomy, które możemy zauważyć i na ich podstawie stwierdzić czy ktoś ma do czynienia z nieśmiałością. Jednak ścisku w żołądku czy suchości
w ustach nie jesteśmy w stanie dostrzec. Poszczególne objawy nie zawsze łączą się ze sobą, dlatego w nowo poznanej osobie czasem trudno rozpoznać tą przypadłość.

Nieśmiała apteczka pierwszej pomocy

Skoro nie ma jednej przyczyny, analogicznie nie znajdziemy konkretnej strategii walki czy lekarstwa. Jeśli już chce się tego podjąć, na początku warto skupić się na tym, co – jaki czynnik ją wywołuje. Z całego wachlarza możliwości można wymienić: sposób wychowania, wydarzenia z przeszłości, błędne przekonania na własny temat i wygląd zewnętrzny.

Kolejnym krokiem, zaraz po uświadomieniu źródła problemu, jest dokonanie analizy swoich reakcji na stresujące bodźce. To bardzo indywidualna sprawa. Wielu psychologów oraz psychoterapeutów poleca wystawianie swoich emocji na próbę. Można to zrobić przez uczestnictwo w treningach kompetencji, kołach i grupach tematycznych – wychodząc do ludzi. Ważne by nie udawać, że czujemy się dobrze czy pewnie wtedy, gdy tak nie jest. Otwarte mówienie o swojej nieśmiałości sprawia, że inni ludzie stają się dla nas bardziej łaskawi.

Warto też skupić się na swoich zaletach. Dobrym sposobem ułatwiającym codzienny trening osobowości jest wypisanie na kartce rzeczy, które sprawiają, że jesteśmy z siebie zadowoleni. Mózg z większą łatwością i efektywnością koduje takie informacje.

Pozwólmy sobie na bycie innym. Każdy popełnił i będzie popełniać wiele błędów,
a najsurowszym katem zazwyczaj jesteśmy dla siebie my sami. Warto też pamiętać, że postacie, które możemy dziś subiektywnie uważać za wzorce pewności siebie, kiedyś mogły mieć dużo więcej wątpliwości odnośnie swojej wartości. Metodą małych kroczków oraz życiowych doświadczeń doszły do dzisiejszego stanu świadomości.

Śmiała apteczka pierwszej pomocy

Jakikolwiek kontakt czy współpraca z tak niepewną siebie osobą nie należy do najłatwiejszych. Kiedy będziemy domyślać się, że za beznamiętną twarzą rozmówcy nie kryje się obojętność ani brak sympatii, możemy zacząć zastanawiać się jak sprawić żeby taka osoba poczuła się lepiej w naszym towarzystwie – przynosi to obustronne korzyści.

Słowo klucz to akceptacja. Zazwyczaj za brakiem pewności siebie kryje się brak uznania lub głębokie przekonanie o jego braku.

Trafny komplement także sprawia przypływ przyjacielskich emocji. Takie wyróżnienie przybiera na sile kiedy dotyczy czegoś, czego rozmówca nie jest w sobie pewny
– kompleksu bądź wady (w oczach komplementowanego).

Po świecie chodzą miliony ignorantów i buców z przerośniętym ego. Na to nie ma rady. Zwróćmy uwagę, że w wielu sytuacjach ludźmi kieruje ukryta nieśmiałość. Inni ludzie, kierując się najprostszym schematem myślowym, nadają im maski nacechowane negatywnie. Kiedy odkryjemy, że mamy do czynienia z dość nietypowym zachowaniem, warto przejąć inicjatywę. Przecież nic nie stracimy. Wystawiając trafną diagnozę zwiększamy możliwość na budowę obustronnego  zaufania .Wtedy będziemy mogli poznać kogoś z  zupełnie innej strony.

Jagoda Jabłońska


Dodaj komentarz