Marzec 1968 – exodus

Okres PRL-u był bardzo obfity w konflikty, jednym z nich był Marzec ‘68. Przede wszystkim jest to o tyle ciekawe wydarzenie, że głównym motywem nie była bieda, a obca grupa narodowościowa, co jest pewnym ewenementem w dziejach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

W historii znamy wiele przypadków, w których dochodziło do konfliktów na tle społecznym czy też narodowościowym. Jeszcze niedawno byliśmy świadkami ludobójstwa w Rwandzie, gdzie plemię Tutsi padło ofiarą zbrodni dokonanej przez Hutu. W ciągu 100 dni zostało zabitych ponad milion osób, co daje dziennie śmierć ok. 10 tys. osób. Konflikt ten jest przykładem, jak antagonizmy mogą przyczynić się do wielkich tragedii. Jakie zatem sprzeczności doprowadziły do upadku relacji polsko-żydowskich w marcu 1968 roku?

Warto wspomnieć, że Tutsi to plemię zajmujące się hodowlą krów, natomiast Hutu to rolnicy. Analogię możemy dostrzec również w wojnie secesyjnej, w której to konflikt dotyczył odmiennych spojrzeń „uprzemysłowionej” Północy i „rolniczego” Południa na kwestię niewolnictwa czy też prowadzenia gospodarki. Również historia Polski, bazująca wręcz na sprzecznych interesach szlachty i chłopów, Polaków i Żydów, nie daje powodów do dumy.

Historia Żydów na ziemiach polskich

Historia polskich Żydów sięga oficjalnie XIII w., kiedy to w 1264 roku Bolesław Pobożny, będący księciem wielkopolskim, wydał pierwszy przywilej dla gminy żydowskiej w Kaliszu. Warto wspomnieć, że dokument niejako „wyprzedził” epokę, chronił bowiem nie tylko interesów Żydów, lecz nadawał również ochronę ich świątyniom i cmentarzom. W XIV w. król Polski – Kazimierz Wielki – rozszerzył przywilej na cale państwo polskie. W tych dokumentach można doszukiwać się pewnego rodzaju „myśli oświeceniowej” XVII-wiecznych filozofów, takich jak John Locke, który w Listach o tolerancji opisywał tolerancję jako wartość zapisaną w Ewangelii i immanentną dla działania zdrowej społeczności ludzi. Ojczyzna Locke’a, mimo swojego pionierskiego spojrzenia na demokrację, wolność i tolerancję, nie może pochwalić się stosowaniem tych wartości względem żydowskiej społeczności. Już w 1290 roku Edward I wydał edykt nakazujący wygnanie ludności żydowskiej z Anglii. Również średniowieczny Kościół nie był przychylnie nastawiony do Żydów. Państwo polskie było więc dla Żydów miejscem schronienia z powodu prześladowań, jakich doznawali w Europie Zachodniej.

Właściwym byłoby zadać sobie pytanie, co doprowadziło do tego, że państwo polskie, które słynęło nie tylko z tolerancji, lecz również wspierania społeczności żydowskiej, charakteryzowało się antysemityzmem w czasach II RP. Dochodziło bowiem do takich wydarzeń, jak pogrom lwowski, pogrom w Wilnie, masakra w Pińsku.

Inne spojrzenie

Ciekawym spojrzeniem na środowisko żydowskie w czasach II RP wykazał się Szczepan Twardoch w swojej książce pt. Król. Fabuła powieści opisuje losy żydowskiego boksera Jakuba Szapiro, który – wraz z żoną i dziećmi – mieszka w przedwojennej Warszawie. Tytułowa postać to bezwzględny człowiek, potrafiący na zlecenie zabić każdą osobę. Żydowski pięściarz wzbudzał respekt i tylko jego bezwzględny charakter zapewniał mu byt na warszawskich ulicach. Z perspektywy czasu wielokulturową Warszawę można określić mianem kilku odrębnych światów, które czasem są względem siebie obojętne, a czasem pałajązajemną nienawiścią. Tę drugą emocję świetnie ukazuje fragment z Króla:  Nie jesteście u siebie, nawet w waszych dzielnicach, nawet na waszych placach, pod waszymi synagogami. To jest katolicki kraj, to jest wszystko nasze, a wy jesteście tutaj tylko z naszej łaski. Można więc wysnuć wniosek, że znaczenie Żydów dla historii II RP było marginalizowane – miejsce w niej było tylko dla tych, którzy zaczęli uważać się za Polaków.

Spiritus movens

Wydarzenia mające miejsce w marcu 1968 roku ukazały, że relacje polsko-żydowskie od dawna nie układają się tak, jak przed paroma wiekami i wymagają gruntownych zmian. Zaczęło się niewinnie, bo od strajku studentów na Uniwersytecie Warszawskim, podczas którego domagano się liberalizacji życia społecznego i kulturowego. Studenci solidaryzowali się z artystami, pisarzami czy szeroko pojętymi intelektualistami.

Warto wspomnieć o tym, że intelektualiści od dawna domagali się lepszego traktowania. W 1964 roku 34 polskich pisarzy napisało dwuzdaniowy list, nazwany „Listem 34”, skierowany do ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza. Był on krytycznym krzykiem o zmianę polskiej polityki kulturalnej. Domagano się złagodzenia cenzury prasowej czy też prawa do swobodnej dyskusji. Rola intelektualistów w przypadku relacji polsko-żydowskich jest nieprzypadkowa, to właśnie władza bowiem za wszelkie zło obarczała Żydów i intelektualistów, wrzucanych do „jednego wora”. Warto również wspomnieć, że rząd – w protestach studentów – widział izraelski spisek.

W 1967 roku miała miejsce tzw. wojna sześciodniowa, czyli konflikt toczony między Izraelem a Egiptem, który wspierany był m.in. przez Syrię, Jordanię i Irak. Państwa arabskie sprzeniewierzające się istnieniu państwa izraelskiego, wraz z ZSRR, realizowały plan jego zniszczenia. Wojna zakończyła się wygraną Izraela, wskutek czego Polska – pod nakazem   ZSRR – zerwała stosunki dyplomatyczne z Tel Awiwem.

Do dalszego zaostrzenia konfliktu polsko-żydowskiego doszło na skutek słynnego przemówienia Władysława Gomułki podczas Kongresu Związków Zawodowych. Odwoływał się on wtedy do takich terminów, jak: „piąta kolumna” (dawniej określało się tak ludzi współpracujących z III Rzeszą) czy „izraelscy agresorzy”. Jedne z bardziej znanych wypowiedzi tow. Wiesława podczas tego kongresu to: Izraelscy agresorzy upojeni swym sukcesem militarnym tak oto oceniali swoją wartość, czy też: W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów-obywateli polskich, które nawet z tej okazji urządzały libacje, pragnę oświadczyć, że nie czyniliśmy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę, Polskę Ludową.

W Polsce rozpoczął się pogrom Żydów, zwalniano ich z pracy i także pozbywano się z naszego kraju. Nastroje antyżydowskie pojawiły się także w katolickich środowiskach związanych ze Stowarzyszeniem „PAX”. Również na masową skalę dokonywano represji na studentach, wielu z nich relegowano. Z Uniwersytetu Warszawskiego z listy studentów usunięto ponad tysiąc osób.

Partyjne władze celowo nakłaniały robotników, którym nie wiodło się dobrze, do agresji wobec Żydów. To właśnie w społeczności żydowskiej widziano przyczynę kryzysu gospodarczego i społecznego. Sztandarowym hasłem Marca ‘68 zostało: „Literaci do pióra, studenci do nauki, Syjoniści do Syjonu”. „Syjon” często był błędnie zamieniany na „Syjam”, oznaczający Tajlandię. To również pokazuje, jak łatwo można było zmanipulować ludzi, którzy czuli strach przed obcością, oraz jak absurdalnym wydarzeniem był Marzec ‘68.

Owoc Marca ‘68

Antyżydowska kampania wywołała falę przymusowej emigracji osób pochodzenia żydowskiego, spośród których wielu z nich to osoby nauki i kultury. Według różnych źródeł z Polski mogło wyjechać nawet 20 tys. osób. Przed opuszczeniem kraju musieli zrzec się obywatelstwa polskiego. Otrzymywali dokumenty pozwalające opuścić kraj, jednak bez prawa powrotu i zwrotu mienia, które pozostawili w kraju. Myślę, że pewne aspekty tego wydarzenia są nadal widoczne w mentalności niektórych osób, tj. nieufność czy wrogość do osób obcego pochodzenia, a ponadto sprawiły, że Polska jako kraj został uznany przez inne państwa za antysemicki. Ówczesna władza, masowo wypędzając Żydów z kraju, dopuściła się wielu nadużyć oraz łamała prawo międzynarodowe.

O tragedii Żydów w czasie II wojny światowej napisano już bardzo wiele, natomiast temat osób wyznania mojżeszowego w kryzysie z marca 1968 wciąż jest rozwijany, lecz mimo to w mentalności niektórych osób nadal praktycznie nie istnieje. Marzec ‘68 był najbardziej złożonym kryzysem w dziejach PRL, a przez to bardzo ciekawym, wręcz świetnym przykładem manipulacji władzy i nieświadomości obywateli. Jest też dla nas cenną nauką na przyszłość, ponieważ polska kultura i nauka wiele na tym straciła.

 

Mateusz Siniło


Dodaj komentarz