Kadr z filmu: "Muminki" Bulls i inni 1990-1992.

Magia w Dolinie Muminków

Chyba nie ma wśród nas osoby, która w dzieciństwie (lub lata później) nie oglądałaby lub nie czytała Muminków. Opowieści o małych białych trollach i ich przygodach są niezwykle popularne nie tylko wśród dzieci, ale i ciut starszych osób. Na warsztat biorą je również nauczyciele akademiccy. Jak to się dzieje, że mimo upływu lat bajka ta nadal potrafi nas tak oczarować?

Tym razem, zamiast zastanawiać się samotnie przed komputerem, wertując stosy książek w poszukiwaniu utęsknionej odpowiedzi, postanowiłam oddać głos wam: naszym czytelnikom, moim znajomym, a także redaktorom naszego miesięcznika. Zadałam pytanie: „Dlaczego lubisz Muminki?”. Odpowiedzi, które otrzymałam i wielkość odzewu z waszej strony naprawdę mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, że tak wielu z was tak dobrze pamięta tę serię! Wasze wypowiedzi były bardzo ciekawe i bardzo różnorodne. Zwracaliście uwagę na wiele rzeczy: od skojarzeń z dzieciństwem, przez Bukę (i co ciekawe jej melancholijną samotność) i przedziwnych Hatifnatów, kończąc na skojarzeniach muzycznych z poszczególnymi bohaterami! Oto wasze głosy:

Karolina (26 l.)

Bo kojarzą mi się z dzieciństwem. Gdy myślę o nim, to od razu widzę przed oczami właśnie Muminki! Zawsze, gdy wracałam do domu z przedszkola, włączałam swoje kasety VHS z tymi bajkami, nieważne było, że już je widziałam tyle razy… Zawsze tak samo, jak za pierwszym razem, bałam się Buki. W sumie, jak miałam parę latek, to nie było takiego wyboru jak teraz… A Muminki były zdecydowanie lepsze od szczekającego Reksia albo kwiczącego Krecika.

Krzysiek (17 l.)

Kiedy myślę o swoim dzieciństwie, to nie potrafię nie wspomnieć o Muminkach! Przeczytałem wszystkie dziewięć ówcześnie dostępnych części opowieści – miałem to szczęście, że zacząłem swoją przygodę z nimi od książek, a nie od filmu, dzięki czemu miałem większe pole do popisu w kwestii wyobrażania sobie rzeczywistości otaczającej postaci. Do czytania zachęcało mnie też to, że w wielu cechach utożsamiałem się z Muminkiem, przez co łatwiej rozumiałem jego decyzje i domyślałem się, dlaczego postąpił w dany sposób. Opowiadania ze świata Muminków były świetne na wolne chwile, a dla małego mnie także fascynującą przygodą – każdy rozdział wiązał się z wielkimi przeżyciami!

Ilona (23 l., ostatni-czytelnik.blogspot.com)

Kiedy pytają „jak żyć”, mówię, aby czytać literaturę dziecięcą. Właśnie dlatego sięgam ponownie po Muminki (i inne bajki), aby przypomnieć sobie te „oczywiste oczywistości”, które często z perspektywy dziecka są niewidoczne, a z perspektywy dorosłego – potrzebne. To takie chwilowe zatrzymanie się, posłuchanie mądrości Taty i Mamy Muminka, stanie się częścią tej mikrospołeczności, która jest również na długo domem Włóczykija. Z wiekiem i kolejnymi lekturami następuje już tylko utożsamianie się z bohaterami, nie na zasadzie czynów, a myśli… Oczywiście, raz jeden bohater jest mi bliższy, innym razem drugi (będący totalnym przeciwieństwem pierwszego), ale chyba właśnie dlatego lubię literaturę dziecięcą.

Kasia (22 l.)

Muminki żyją w fantazyjnie plastycznym świecie, który doskonale skrywa w sobie charaktery przechodzące po dzisiejszych chodnikach. Najbardziej cenię sobie naturę Włóczykija, bo pokazuje, że warto jest zdystansować się od tego, co już dawno odsłonięte i należy wędrować w głąb – niekoniecznie wybrukowanym szlakiem. A Mała Mi porywa serca co drugiej kobiety, co wcale mnie nie dziwi! W końcu mówi to, co myśli, i robi to, co chce!

Marta (26 l.)

Muminki przypominają mi dzieciństwo. Z uśmiechem wspominam czasy, kiedy bałam się Buki i Hatifnatów. Po każdej burzy z niepokojem czekałam, aż spod ziemi wyjdą te tajemnicze stworzenia. Teraz odbieram tę historię i postacie zupełnie inaczej. Ten świat wciąż wydaje mi się w jakiś sposób magiczny, ale jednocześnie dziwnie melancholijny. Może to kwestia wieku, może podejścia do życia, ale Muminki są dla mnie trochę depresyjne. Szczególnie tragiczna postać Buki budzi we mnie takie uczucia. Jest samotna i wyobcowana. Traktowana jako coś gorszego i strasznego, ponieważ przeraża swoim wyglądem, podczas gdy w rzeczywistości nie jest zła i nie ma złych zamiarów. Pragnie tylko towarzystwa.

Ania (20l.)

Lubię tę bajkę, ponieważ Muminki się cieszą radością i życiem. Poza tym jest tam Włóczykij, który pojawia się i znika, jak również mała szalona ruda. Mamusia Muminka mówi dzieciom: „Przed tobą wiele dni, zawsze bądź sobą, idź swoją drogą, nawet jeśli wiedzie przez wodę”. Zaś Tatuś mruczy sobie codziennie pod nosem: „Robię sobie wolne od zmartwień”. W Domu Muminków częstym gościem jest również Ryjek twierdzący, że ona lubi w nim piniądz.

Artur (26l.)

W Dolinie Muminków zawsze pojawia się wielu różnych bohaterów, o innym wyglądzie, usposobieniu czy charakterze, bez narzuconych z góry stereotypów (zupełnie inaczej niż w przypadku np. pajęczycy Tekli z innej dobranocki – Pszczółki Mai). Magia Muminków tkwi w różnorodności i nieprzewidywalności w tej zamkniętej, znanej nam przestrzeni. Stąd każdy epizod był tajemniczy. Do widza należy wnikliwa analiza każdej przygody, nowej postaci czy sytuacji. Często brzydka postać, budząca grozę, okazywała się miła i sympatyczna. Działało to też w drugą stronę. Dlatego nadal nie jestem fanem tej chwili w bajce, kiedy tytułowe postacie opuszczają swoją okolicę i wyruszają w świat. Oczywiste jest, że spotkają nowe przygody oraz bohaterów, co nie jest już niespodzianką. W Dolinie Muminków najlepszy moment następuje wtedy, kiedy ktoś zapuka do drzwi ich domu albo w okolicy będą miały miejsce dziwne wydarzenia.

Chciałbym jeszcze dodać, że Buka nie jest straszna. Przerażenie wywołują Hatifnatowie, brrrr…

Ania (18 l.)

Muminki to takie przyjazne stworki były! Nie były to istoty, które już wcześniej znałam – zwierzęta czy ludzie, ale tak jakby kompletnie ,,inny gatunek”. Fascynowało mnie to, że takie zupełnie odmienne od nas stworzenia mają takie same życie jak my – mają mamę, tatę, domek, przyjaciół… Są bardziej optymistyczne od ludzi. W ich domu zawsze było pełno miłości i ciepła. Wszystko zawsze kończyło się dobrze. Ludzie mogą się od nich wiele nauczyć!

Darek (23l.)

Muminki są zabawne, choć nie wymuszają śmiechu na siłę, jak większość komedii. Są bardzo beztroskie. Pamiętam zdanie, jakie w jednym z odcinków wypowiedział Tatuś Muminka: „Martwić się? My nie mamy żadnych zmartwień”. Ich podejście do różnych problemów i niespodziewanych wydarzeń jest fascynujące.

A za co ja lubię Muminki?

Za to, że przypominają mi dzieciństwo (i wypominane mi przez moją matkę przy każdej okazji przerażone okrzyki: „Mama, Buka!”). Za beztroskich rodziców Muminka, którzy za każdym razem, gdy ich syn wraz z przyjaciółmi znalazł się w niebezpiecznej sytuacji, pytali: „A co będzie z obiadem?”. Za cięte i nieraz bardzo inteligentne riposty Małej Mi, która podobno była tylko dzieckiem (Ryjek: „Czy tak trudno zapamiętać moją twarz?” Mała Mi: „Raczej trudno ją zapomnieć…”). Za kochającego czytać Homka („– Znowu czytałeś! – zauważył Paszczak. – To niebezpieczne tak dużo czytać. Posłuchaj no. Lubisz wyciągać gwoździe?”). Za Włóczykija, który co roku ruszał w podróż na południe. Za… No właśnie. Za wszystko!

A ty za co lubisz Muminki?

Zdjęcie główne: Kadr z filmu: „Muminki” Bulls i inni 1990-1992.