Lenistwo informacyjne

Wydawać by się mogło, że świat obecnie staje się coraz bardziej otwarty. Ludzie nie dziwią się już tak bardzo różnym formom odmienności, z którymi stykają się coraz częściej. Nie oznacza to jednak, że problem ogólnych nieporozumień czy wręcz nienawiści został wyeliminowany.

Współcześnie, czyli wyrozumiale?
„Mamy przecież w końcu XXI wiek” – to zdanie pada najczęściej w dyskusjach o tolerancji i otwartości. Zazwyczaj stanowi argument popierający nasz sprzeciw wobec powszechnego braku zrozumienia dla jakiegoś zjawiska, zachowania lub pojęcia. Rzeczywiście, czas w jakim żyjemy faktycznie jest erą nie tyle wyrozumiałości, co akceptacji rzeczy, które w przeszłości były nie do pomyślenia i w najlepszym wypadku spotykały się ze społecznym ostracyzmem, w najgorszym zaś z ogólną nienawiścią. Błędem jest jednak sądzić, że postawy te odeszły do lamusa.

Co jednak jest powodem tego, że dalej część z nas nie potrafi znaleźć zrozumienia dla różnorodności? W 2014 roku CBOS przeprowadził ankietę zatytułowaną „Granice tolerancji – stosunek do wybranych grup mniejszościowych”. Jej zadaniem było zbadanie postawy Polaków wobec wybranych mniejszości, wśród których znalazły się osoby innej rasy, narodowości, wyznania, o radykalnych poglądach politycznych, ludzie starsi i samotni, homoseksualiści, prostytutki, chorzy psychicznie oraz członkowie sekt wyznaniowych. Ankiety opierały się na prostym pytaniu o to, czy respondent miałby coś przeciwko, gdyby osoba z wymienionego środowiska była jego sąsiadem. Badania przedstawiały na ogół pozytywne wyniki, zwłaszcza w trzech pierwszych kategoriach. Najciekawszy okazał się jednak aspekt demograficzny, który jest odpowiedzią na nasze pytanie.

Wiedza kontra przyzwyczajenie
W badaniach zauważono, że kluczowym czynnikiem takich, a nie innych odpowiedzi jest między innymi wykształcenie. Osoby z wykształceniem wyższym przejawiały na ogół większą tolerancję wobec prawie wszystkich mniejszości (wyjątek stanowiły jedynie osoby należące do sekt). Respondenci o wykształceniu niższym byli już znacznie bardziej zamknięci. W zasadzie pokazuje to zależność dość oczywistą, choć wartą refleksji. Wiadomo, że wszelkie stereotypy powstają na zasadzie prostych uogólnień, które nieczęsto mają coś wspólnego z rzeczywistością. Im mniejsza wiedza na dany temat, tym łatwiej posługiwać się takimi właśnie ogólnikami. W parze za tym idzie też mniejsza skłonność do weryfikacji własnych przekonań.

Można więc powiedzieć, że najłatwiejszym sposobem na zmianę tego stanu rzeczy jest zapewnienie odpowiedniej edukacji w tym zakresie. To jednak nie jest takie proste. Obecnie nauczanie tolerancji kojarzy się z elitaryzmem, czymś narzucanym na siłę przez intelektualistów. Z tego powodu niestety coraz więcej ludzi ucieka przed takim przekazem, trzymając się stereotypów.

Jednak z badań wyłania się też i pozytywna strona. Statystyki pokazują, że więcej osób o gorszym wykształceniu jest w stanie zaakceptować przedstawicieli z wszystkich wymienionych grup jako swoich sąsiadów w przeciwieństwie do ludzi lepiej wykształconych (ci częściej godzili się tylko na niektóre z nich). Być może wynika to z faktu, że ci pierwsi przynajmniej w jakiejś części mogą utożsamiać się z osobami narażonymi na wykluczenie.

Miło ci mnie poznać
Inne przyczyny braku tolerancji nie są już tak oczywiste. Wśród nich można wymienić politykę, rozwój technologiczny, postępującą komercjalizację wszystkich dziedzin życia itp. Jednak jednym z tematów, który porusza się rzadko bądź przysłania się go innymi terminami, jest najzwyklejsze ludzkie lenistwo. Wspomniałem już o tym przy aspekcie sprawdzania własnych przekonań z ogólną wiedzą na dany temat.

Wygodnie jest nam obstawać przy przeświadczeniu o własnej nieomylności. Tym bardziej, że prawdziwie rzetelne źródła są albo bardzo trudne do odnalezienia, albo przedstawione w niezbyt przystępny sposób. Zazwyczaj niechętnie też podchodzimy do informacji, które podważają przyjęty światopogląd. To wszystko sprawia, że łatwiej ulegamy mylnym poglądom. Jaki ma to związek z komunikacją międzyludzką?

Otóż bezpośrednim skutkiem tego wygodnictwa jest przede wszystkim nierówność poziomów, na których się porozumiewamy. Ktoś, kto uległ konformizmowi poznawczemu, nie jest w stanie zaakceptować innego stanu rzeczy, na który ktoś inny ma twarde dowody. Z kolei osoba, która postanowiła trochę poszukać, ale zrobiła to nieumiejętnie bądź wybiórczo, będzie tylko wprowadzać chaos do dyskusji. Między innymi to również stąd bierze się dyskryminacja i związana z nią ogólna ignorancja. Nie chcemy słuchać, co mają do powiedzenia inni. Liczy się nasze zdanie i nic poza nim.

Tutaj dochodzimy do kolejnego czynnika, jakim jest egoizm. Gdzie zatem występuje granica między zwykłym nieporozumieniem a kompletnym brakiem zrozumienia? Właśnie tam, gdzie pojawia się nigdzie nieuzasadnione przekonanie o własnej wyższości. Niestety taka jest już natura ludzka, choć i tak obecnie takie zachowanie przejawia tylko zdecydowana mniejszość. Należy mieć więc nadzieję, że w przyszłości zostanie ono zredukowane do absolutnego minimum.


Dodaj komentarz