Kariera awatara, czyli jak się wypromować w Internecie

Instagram, Facebook, Youtube i wiele innych platform społecznościowych to współczesny sposób na dzielenie się ze światem swoimi przemyśleniami, pasjami czy (nie)zwykłymi scenami z życia. Coraz częściej jednak korzystanie z tego typu aplikacji zaczyna wykraczać poza rozrywkę i staje się sposobem na zrobienie kariery czy zyskanie sławy, bo czemu by nie wykorzystać „publiczności”, która tylko czeka, aż wrzucimy coś na swój profil?

Polska społecznościowa

Media społecznościowe zdobyły olbrzymią popularność – największą w grupie osób między 18 a 24 rokiem życia, a nieco mniejszą (choć również wielką) wśród jeszcze młodszych. W ostatnich latach rozwój platform społecznościowych był powalający: z badań wynika, że zainteresowanie nimi rosło pięciokrotnie szybciej niż w chwili ich wejścia na polski rynek. Tak było choćby z Facebookiem, który w Polsce pojawił się w 2008 roku, ale dopiero od 2010 przeżywa prawdziwy rozkwit i już co trzeci Polak posiada tam konto. „Fejs” to jednak nie jedyna taka platforma, bo również Snapchat czy Instagram mają się u nas bardzo dobrze. Szczególną popularność zyskał ten drugi portal. Większość korzystających z Instagrama uzasadnia ten wybór byciem wzrokowcem, możliwością obserwowania ulubionych gwiazd i marek oraz dzielenia się tym, co się robiło, swoimi pasjami czy po prostu potrzebą uczestnictwa w dużej internetowej społeczności.

Po co to wszystko?

Korzystanie z platform społecznościowych uwarunkowane jest różnymi osobistymi przyczynami, ale da się tutaj wyróżnić pewne ogólne tendencje. Nieraz spotkałam się z określeniem współczesnej młodzieży jako „pokolenia internetowych ekshibicjonistów”, dzielących się niemalże każdym zdarzeniem ze swojego życia – przez aktualizację statusu czy dodanie zdjęcia. Facebook, Instagram, Twitter i inne tego typu miejsca dają szansę stworzenia swojego wizerunku; tak jakbyśmy dostali białą kartkę i mogli w dowolny sposób napisać życie od nowa. Jedni uwypuklą pasję do podróżowania, wstawiając setki zdjęć z wakacji, drudzy wykreują się na imprezowiczów, a jeszcze inni będą szerzyć swoje przemyślenia bez żadnego skrępowania. Nikt w końcu nie chce zostać uznanym za przeciętnego, szarego człowieka, który codziennie rano wstaje, wykonuje swoje obowiązki i na koniec wraca do łóżka. Nie w świecie, gdzie można stworzyć swoje nowe „ja” jak awatara w grze i wprowadzić go w życie pełne optymizmu, wspaniałych przygód i rozrywki. Postępujemy kompletnie wbrew temu, co wpajali nam nasi rodzice – by w internecie zachować ostrożność i nie ujawniać się tam z czym popadnie. Granica między prywatnym a publicznym staje się coraz cieńsza, a w ekstremalnych przypadkach kompletnie się zaciera. Skoro wszyscy tak robią, to dlaczego nie ja?

Uroda vs. talent

Najnowszym zjawiskiem społecznym są social celebrities, czyli osoby wykorzystujące media społecznościowe dla zrobienia kariery i zdobycia sławy przez publikowanie treści. Natknęłam się ostatnio na poradnik Jak zostać gwiazdą Instagrama? i poraziło mnie jedno z odnalezionych tam zdań: Nie musisz nawet mieć talentu. Wystarczy, że jesteś urodziwa i otwarta, by dzielić się swoimi wdziękami z tysiącami followersów. Niestety, autor poradnika okazuje się mieć rację, bo takich kont na Instagramie można znaleźć bardzo, bardzo wiele. Zazwyczaj prowadzą je młode dziewczyny, czasem poniżej osiemnastego roku życia. Atrakcyjnie, modne ubrane, z idealnym makijażem, zawsze ułożonymi włosami i świetnie zestawionymi ubraniami, zgodnie z obecnymi trendami. Na ich profilach nie ma nic poza nimi samymi, ale licznik obserwatorów i polubień pokazuje tak olbrzymie wartości, że aż trudno uwierzyć, ile osób może to interesować. Może to dlatego, że konta tego typu łudzą obrazem idealnego życia, idealnego wyglądu, a nawet idealnego mieszkania. Ale przecież nie da się ocenić, czy coś jest doskonałe, tylko na podstawie zawartości profilu. Sieciowy wizerunek to często podszyty obłudą awatar, niby podobny do naszego rzeczywistego „ja”, a jednak inny, lepszy.

Media społecznościowe bywają jednak wykorzystywane w inny sposób, można nawet zaryzykować i powiedzieć – lepszy. Wielu muzyków, komików czy innych sław zaczynało karierę na platformach społecznościowych, rozpowszechniając w ten sposób przejawy swoich talentów, a nie tylko swoje wdzięki. Przykładem najczęściej przytaczanym w tym kontekście jest Justin Bieber, który rozpoczynał na YouTube, wrzucając na swój kanał filmy, na których śpiewał covery i autorskie piosenki. Nieco mniej znanym przykładem jest Christina Grimme, która startowała podobnie jak Bieber, a potem dzięki programom telewizyjnym zyskała sławę i rozgłos, co dało jej szansę na własną płytę i trasę koncertową. Z kolei na kanale Blogilates (również na YT) zaczynała Cassey Ho prezentująca ćwiczenia i upowszechniająca wiedzę o odżywianiu i problemach związanych z zaakceptowaniem własnego ciała.

Bardzo interesująca jest historia profilu Humans of New York (działającego na Facebooku i Instagramie), gdzie publikowano zdjęcia mieszkańców Nowego Jorku wraz z opisem ich przeżyć czy wspomnień, które bądź to rozśmieszały, bądź to wyciskały łzy. Autor tego konta, Brandon Stanton, zaczął wydawać książki, a także prezentować historie ludzi mieszkających bardzo daleko od Nowego Jorku – w Iranie i Pakistanie. Na Vine’ie, obecnie już nieczynnym, wypromował się za to Thomas Sanders, komik i muzyk, który dzięki swojej sieciowej aktywności zagrał kilka ról w lokalnych teatrach. Jego marzeniem jest, by wystąpić na Broadwayu – może uda mu się je zrealizować?

Szansa dla młodych

13O internecie można powiedzieć bardzo wiele złego – że uzależnia, pochłania całą uwagę młodych, że stał się nieodłączną częścią ich życia – ale trzeba przyznać, że daje wiele możliwości, szczególnie jeśli chodzi o rozpoczynanie kariery. Aplikacja zajmująca niewiele miejsca na karcie pamięci smartfona pozwala dzielić się z całym światem swoimi pasjami, talentami czy choćby zdjęciami archiwizującymi nasze codzienne życie. To może zresztą najszybszy i najlepszy sposób na karierę we współczesnych czasach. Liczba obserwujących i lajków zacznie z czasem rosnąć. Każdy z nas – jak, ty, twój przyjaciel, kolega z ławki, siostra czy brat – może stać się sławny i otworzyć sobie drzwi do wydania własnej książki, nakręcenia filmu czy nagrania płyty.