JAK ZNOSIĆ NIEPOWODZENIA?

Przypomnij sobie sytuację, w której coś ci nie wyszło. Zapewne określałeś się wtedy mianem „życiowego przegrywa” i odnosiłeś wrażenie, że twoja egzystencja to pasmo nieszczęść i niepowodzeń. Jak zachowałeś się w takich okolicznościach? Odpuściłeś czy wytrwałeś?

A jeśli wytrwałeś, to czy było warto?

Wielu ludzi, którym w życiu się nie udało, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak blisko sukcesu byli, kiedy się poddali. Słowa te wypowiedział nie byle kto, bo wynalazca żarówki – Thomas Edison, który podejmował masę prób jej udoskonalenia. Z owocu jego niestrudzonej pracy możemy korzystać po dziś dzień. Warto dodać, że naukowiec opatentował jeszcze tysiąc innych wynalazków, takich jak fonograf czy kineskop.

Bez wątpienia porażki bardzo często spotykają nas w sferze szkoły czy pracy. Kolejny projekt niezadowalający szefa, nieotrzymanie awansu, a może dwójka ze sprawdzianu, dla którego zarwałeś noc? Wszystko to całkowicie cię dobija, a jedyne na co masz ochotę to schować się w domu, najlepiej pod grubą, ciepłą kołdrą i nigdy stamtąd nie wyjść. Brzmi znajomo? Pewnie tak, tyle tylko, iż to nie najlepszy pomysł.

Przytoczę ci teraz poszczególne etapy życia pewnego człowieka znanego na całym świecie. Rozpoznasz kto to?

lat 11 – umiera jego matka

lat 19 – umiera jego starsza siostra

lat 23 – traci pierwszą pracę

lat 24 – pierwszy nieudany interes

lat 26 – umiera jego narzeczona

lat 27 – przeżywa załamanie nerwowe

lat 34 – spotyka go niepowodzenie w staraniach o nominację na senatora

lat 39 – ponownie spotyka go niepowodzenie w staraniach o nominację na senatora

lat 41 – umiera jego syn

lat 42 – umiera jego ojciec

lat 47 – doświadcza niepowodzenia w staraniach o nominację na stanowisko wiceprezydenta

lat 50 – przegrywa wybory do senatu

lat 51 – zostaje wybrany prezydentem Stanów Zjednoczonych

Powyższa historia ukazuje streszczony życiorys Abrahama Lincolna.

W momencie, kiedy się pogubisz, bardzo ważna jest rozmowa z samym sobą i chwila oddechu. Możliwe, iż nie słyszysz tego pierwszy raz, aczkolwiek po drodze do zamierzonego celu wiele razy się potkniesz albo – co gorsza – ktoś może ci rzucać kłody pod nogi. Pamiętaj, że porażki cię kształtują, ponieważ to właśnie one pokazują, jak silny jesteś i jak bardzo zdeterminowany, aby zyskać to, na czym ci zależy. Jednakże często klęska rozkłada człowieka na łopatki. Dopiero kiedy odpowiednio się ją przyjmie, może zostać przekuta na korzyść.

Często sukces czeka tuż za rogiem

Ludzie mają tendencję do wyszukiwania sobie wyimaginowanych celów, do tzw. gdybania. Twierdzą, że jeśli tylko mieliby lepsze auto, więcej pieniędzy, modne ubrania, to byliby o wiele szczęśliwsi niż dotychczas. Tymczasem w praktyce spotyka ich kolejny zawód. Wciąż dążą do czegoś, co wcale nie jest tak łatwe do osiągnięcia. A może i jest, tylko w ogóle tego nie potrzebujemy? Wymyślne priorytety w dużej mierze mogą prowadzić do utraty naprawdę cennych kwestii, takich jak ciepło rodzinne, spokój czy radość życia. Zatem jaki z tego wniosek?

Pamiętaj, że korzyści materialne nie są najistotniejsze, ponieważ moim zdaniem wystarcza nam tyle dóbr doczesnych, ile niezbędnych do egzystencji. Nie zakładaj klapek na oczy w momencie, w którym istotne wartości, takie jak bliskość drugiego człowieka czy zdrowie, wciąż nas nie opuszczają. Im więcej masz, tym więcej chcesz posiadać, ale nie zawsze możesz, dlatego doceń to, co masz i otwórz się na z pozoru błahe sprawy.

Upadki są potrzebne

Mira Fabera, autorka bloga pisząca o tym, co w życiu najważniejsze (http://mirafaber.pl/), niepowodzenia ujęła tak:

Jak bardzo ucieszyłbyś się z wiosny, która rodzi zielony świat, pachnący radością, rozbrzmiewający śpiewem ptaków, gdybyś nigdy nie poznał zimy? Czy wiedziałbyś, co to tęsknota, gdybyś nigdy nie oddalił się od najbliższych? Czy wiedziałbyś, jak smakuje prawdziwa miłość, gdybyś wcześniej nie miał złamanego serca?

Bez porażki, sukces nie byłby sukcesem. Byłby czymś najnormalniejszym na świecie, osiąganym bez ryzyka, nudnym, okradzionym z emocji, z adrenaliny, z pożądania, jakim go darzysz. Nieważne, jak malutki jest sukces, który chcesz osiągnąć, zawsze jest szansa, że poniesiesz porażkę. I to jest najfajniejsze w tej całej zabawie.

I najważniejsze:

Bo gdyby nie śmierć, nie miałbyś potrzeby szanować swojego życia.

 

Zazdrość JEST zgubna

I znowu Kaśka ma takie piękne buty, a Kowalscy „dopiero co się wybudowali”… A ja? A ja wciąż tkwię w martwym punkcie i szoruję te gary, z przerwami na przetarcie podłogi.

A co, jeśli Kaśka kupiła sobie obuwie w lumpeksie, a Kowalskim ledwo starcza na życie, bo spłacają długi zaciągnięte na resztę swoich dni?

 

Kilka historii, które podniosą cię na duchu…

Są to osobowości dobrze wszystkim znane z gazet, telewizji, internetu, ale czy wiemy, jak trudne były ich początki?

Michael Jordan, amerykański koszykarz, w szkole średniej nie dostał się do drużyny koszykarskiej. Dopiero w następnej klasie zaczął grać jako skrzydłowy, a późniejsze sukcesy zaprowadziły go do ligi NBA.

Winston Churchill, zanim został premierem Wielkiej Brytanii w wieku 62 lat, wielokrotnie przegrywał wybory, chcąc dostać się do Parlamentu. W końcu jednak odniósł sukces i stał się świetnym przywódcą, otrzymał Nagrodę Nobla oraz honorowe obywatelstwo Stanów Zjednoczonych.

Stephen King, gdy dowiedział się, że jego powieść została odrzucona przez kilka wydawnictw, postanowił wyrzucić ją do kosza. Na szczęście żona pisarza odratowała maszynopis i zachęciła go do dalszej pracy. King wysłał powieść do wydawnictwa Doubleday i zupełnie o tym zapomniał. Po jakimś czasie dostał ofertę wydania Carrie za 2,5 tys. dolarów, a gdy książka okazała się hitem, wydawnictwo zaproponowało mu 400 tys. dolarów za drugie wydanie.

Oprah Winfrey była samotnie wychowywana przez matkę, która urodziła ją jako nastolatka. W wieku 9 lat dziewczynka zaczęła być molestowana seksualnie przez kuzyna i wuja. Gdy miała 14 lat, zaszła w ciążę, ale jej syn zmarł krótko po porodzie. Jednak Winfrey się nie poddała – zamieszkała z ojcem, wróciła do szkoły i zdobyła stypendium na studia. Marzyła o pracy w mediach, więc zatrudniła się w stacji w Bostonie, gdzie usłyszała, że nie nadaje się do telewizji. Jej gwiazda rozbłysła kilka lat później.

 

Wciąż na swojej drodze spotyka nas fala niepomyślności i tylko od nas zależy, jak ją wykorzystamy. Być może wiele razy byliśmy o krok od sukcesu, a w najbardziej nieodpowiednim momencie zrezygnowaliśmy z tego, do czego dążyliśmy.

Jak powiedział Jeff Bridges: Jeśli próbujesz dojść do czegoś w swoim życiu, na pewno schrzanisz coś po drodze. Daj sobie do tego prawo.


Dodaj komentarz