Growe podsumowanie roku 2016

Sylwestrowe ogrywanie Tomb Raidera już za nami. Najwyższy więc czas, by spisać noworoczne postanowienia i z niecierpliwością oczekiwać na kolejne głośne premiery. Zanim to jednak zrobimy, przypomnijmy sobie, w co należało zagrać w roku 2016.

 

  1. Call of Duty: Infinite Warfare

Call of Duty: Infinite Warfare nie miało dobrego startu. Pierwszy zwiastun – ujawniający, że historia rozgrywać się będzie w przestrzeni kosmicznej – wzbudził ogromne kontrowersje i „cieszył się” wysoką pozycją na liście najbardziej nielubianych filmów w serwisie YouTube. Ostatecznie okazało się, że nie taki diabeł straszny i kolejna już część tej niezwykle popularnej serii zyskała spore grono zwolenników, a także została całkiem nieźle oceniona przez recenzentów. Jeśli jeszcze nie graliście, może warto zaryzykować?

  1. Pokemon Sun& Moon

Wszyscy, którzy wciąż łapią Pokemony w Pokemon GO, ręka w górę! 2016 okazał się znakomitym rokiem dla wszystkich poke-fanów. (Nie)sławne Pokemon GO dosłownie podbiło świat, a kolejna odsłona słynnego RPG rozkochała w sobie posiadaczy konsoli Nintendo 3DS. Absolutny system seller i must-have dla posiadaczy najpopularniejszej „przenośki”.

  1. Dishonored 2

Pierwsze Dishonored było branżowym zaskoczeniem. Tytuł, na który chyba nikt nie czekał, zgarnął znakomite oceny i może pochwalić się średnią 91 w wersji na PC na Metacritiku. Oczekiwania w stosunku do drugiej części były nieporównywalnie większe. Całe szczęście twórcom udało się tym nadziejom sprostać, dzięki czemu otrzymaliśmy kolejną interesującą skradankę.

  1. Civilization VI

Cywilizacja to seria, która ukradła mi sporą część życia. Syndrom „jeszcze jednej tury” działa tutaj znajomicie i nie pozwala oderwać się od ekranu. Najnowsza odsłona udoskonala wprowadzone w piątej części elementy i dodaje do tego znacznie, znacznie więcej. Ogrom możliwości z jednej strony przeraża, z drugiej każe jak najszybciej zabrać się za rozbudowywanie swojego imperium.

  1. Dark Souls III

Śmierć, śmierć, śmierć, ogromna frustracja, śmierć, śmierć, śmierć, jeszcze większa satysfakcja. Tej gry nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Poziom trudności odpychający casuali (i nie tylko – sama niegdyś mocno się od Soulsów odbiłam), znakomite, świetnie zaprojektowane lokacje i przerażający bossowie. Fani na pewno nie byli zawiedzeni.

  1. Battlefield 1

Na to czekali niemal wszyscy wielbiciele strzelanek. Powrót do korzeni, a może nawet trochę dalej. Osadzenie Battlefielda w realiach pierwszej wojny światowej okazało się absolutnym strzałem w dziesiątkę. O ile oceny kampanii dla pojedynczego gracza były bardzo różne, o tyle trybem multiplayer zachwycili się praktycznie wszyscy. Prawdziwa uczta dla fanów sieciowego strzelania.

  1. The Last Guardian

Ostatni strażnik po raz pierwszy zaprezentowany został w 2009 roku, ale sama gra powstawała aż dziewięć lat. Trzeci tytuł Fumito Uedy, twórcy Ico i Shadow of the Colossus, od jakiegoś czasu uważany był już za martwy. Całe szczęście okazało się jednak, że projekt żyje i ma się całkiem dobrze. Dla każdego fana poprzednich dzieł Uedy jest to pozycja obowiązkowa. Reszcie serdecznie polecam. Wielka szkoda, że obecnie gra nie sprzedaje się zbyt dobrze, gdyż koniecznie należy dać jej szansę.

  1. Final Fantasy XV

Kolejna gra, w której powstanie zaczęto poważnie wątpić. Lata produkcji i niespodziewana zmiana nazwy nie wróżyły zbyt dobrze, ale i tym razem otrzymaliśmy szczęśliwe zakończenie. Po kontrowersyjnym Final Fantasy XIII nadszedł czas, by ostatnia fantazja wróciła na swoją wysoką pozycję i wciągnęła graczy w wir przygody.

  1. Doom 4

Co tu dużo mówić – to po prostu nowy Doom. Nic dodać, nic ująć.

  1. Overwatch

Prawdopodobnie najlepsza gra roku. Sieciowy FPS, który przyciągnął do siebie rzeszę graczy, zaskoczył branżę i dosłownie zmiótł rywali. Trzeba spróbować!

 

Jeśli jeszcze nie ograliście któregoś z wymienionych tytułów, koniecznie wrzućcie je na swoją kupkę wstydu. Mogą znacznie umilić oczekiwanie na kolejne, świetnie zapowiadające się pozycje.


Dodaj komentarz