Dlaczego warto uczyć się za granicą?

Rozmowa z tymi dwiema ambitnymi dziewczynami na pewno zachęci Was do zapoznania się z programem wymiany międzynarodowej, a tych, którzy już od dłuższego czasu myślą o wzięciu udziału w programie Erasmus Plus przekona, że to naprawdę dobry pomysł.

Moje rozmówczynie to Edyta i Natalia. Edyta to ambitna studentka inżynierii biomedycznej. Była już na Słowacji, a w tym roku w planach ma spędzenie semestru zimowego na uczelni na Cyprze w miejscowości Limassol. Natomiast Natalia już w szkole średniej spędziła miesiąc w Niemczech, odbywając tam praktyki.

Jakie wymogi stawiane są przez uczelnię, by móc uczestniczyć w programie Erasmus Plus?
Edyta: Zazwyczaj dotyczą one poziomu znajomości języka angielskiego bądź języka ojczystego uczelni. Są też wymogi dotyczące odpowiednio wysokiej średniej c zy braku długu punktowego albo długu mniejszego niż 5 ECTS [punkty ECTS to system transferu i akumulacji punktów zaliczeniowych, odzwierciedlają nakład pracy studenta]. Najważniejszym wymogiem, o ile mogę to tak nazwać, jest odpowiednie dopasowanie przedmiotów – student, który chce wyjechać, musi zapoznać się z planem studiów na uczelni macierzystej, odnaleźć je na uczelni, do której chce przyjechać i dopasować do polskich przedmiotów ich zagraniczne odpowiedniki. Moim zdaniem to najtrudniejszy z etapów przed wymianą, bo brak odpowiedników naszych przedmiotów skreśla wiele uczelni, na które moglibyśmy wyjechać.
Natalia: W moim przypadku przed wyjazdem należało odbyć obowiązkowe szkolenie z języka i to właściwie jedyne wymaganie. Szkolenie było zakończone egzaminem. Wcześniej, co prawda, była ograniczona liczba miejsc i brano pod uwagę osoby z najlepszymi wynikami w nauce.

Czy wyjazd był finansowany przez uczelnię?
N: Dostawaliśmy kieszonkowe w ramach tego projektu i z tego, co pamiętam, było to 50 euro tygodniowo.

Jak długo uczestniczyłaś w Erasmusie?
E: Na swojej pierwszej wymianie przebywałam około pięciu miesięcy. Będąc jeszcze poza granicami naszego kraju postanowiłam przedłużyć Erasmusa o kolejny semestr, jednak w dniu wylotu musiałam z niego zrezygnować przez sprawy osobiste. W tej chwili jestem na drugim stopniu studiów i od września zamierzam lecieć na kolejną wymianę, która (jak przewiduję) potrwa do stycznia.

Jakie różnice w systemie nauczania, (prowadzenie zajęć, przerwy) są zauważalne między polską uczelnią a zagraniczną?
E: Myślę, że jeśli ktoś słyszał cokolwiek o wymianach zagranicznych, to słyszał także, że studentom będącym na wymianie łatwiej jest zaliczyć semestr niż studentom na uczelni macierzystej. Po części jest to prawda, ale wszystko zależy od uczelni przyjmującej. Będąc na Erasmusie, miałam normalne egzaminy, projekty, ćwiczenia. Każdy przedmiot musiałam zaliczać egzaminem końcowym, nie było wyjątku. Do wielu dostałam anglojęzyczne materiały, do innych dostawałam materiały w języku danego kraju, które musiałam przetłumaczyć, aby cokolwiek zrozumieć. W Koszycach na Słowacji działa świetny system posiłków na stołówkach. Po wyrobieniu legitymacji mogłam doładować ją pieniędzmi, co później działało jako płatność kartą na stołówkach. Kupując obiad za 2 lub 4€, następnego dnia na kartę zwracano nam odpowiednio 1 lub 2€. Oprócz tego słowaccy studenci posiadający aktualną legitymację studencką mogą podróżować pociągami w obrębie kraju za darmo. Dla nas oznaczało to podróże w góry (polecam zwiedzenie Słowackiego Raju) czy do stolicy.

Czy obcokrajowcy byli do Ciebie pozytywnie nastawieni?
E: Obcokrajowcy przyjęli nas naprawdę dobrze, co nie wywołało zdziwienia, bo to sąsiedni kraj. Nie było też z tym żadnych problemów w innym kraju, w którym wymianę odbywały moje przyjaciółki.
N: Akurat wszyscy byli bardzo pozytywnie nastawieni. Byliśmy zakwaterowani w miejscu, gdzie byli jeszcze Bułgarzy i Portugalczycy i z ich strony też nic złego nas nie spotkało.

Jak postrzegani są Polacy przez Słowaków?
E: Na Słowacji Polacy są postrzegani jako idealni kompani do zabawy. Śmieszne są też nasze podobieństwa i różnice w języku – powodowały wiele zabawnych sytuacji.

Jak erasmusi spędzają czas za granicą?
E: Osobiście uważam, że Erasmus jest świetną okazją na zwiedzenie nowych miejsc. Bardzo duża część osób będących na wymianie podróżuje, zwiedza inne miasta i kraje. Uprawiają też sporty – zimniejszymi popołudniami graliśmy w piłkę nożną czy siatkówkę, w cieplejsze dni chodziliśmy po górach. W wielu krajach miejscowy ESN [„stowarzyszenie” osób opiekujących się erasmusami] zajmuje się organizacją wolnego czasu studentom i mają naprawdę fantastyczne pomysły. Sama jestem członkiem miejscowego ESN, więc teraz też już wiem, jak taka organizacja wygląda od podszewki.
N: Weekendy mieliśmy zaplanowane już wcześniej, przez projekt, były to wycieczki, zwiedzanie kraju. Natomiast w tygodniu w zależności od tego, jak chcieliśmy. Mieliśmy razem taki „klub”, w którym można było posiedzieć, pograć, potańczyć.

Wydaje mi się, że nie trzeba dodawać, jak wiele taki wyjazd może wnieść do naszego życia. Skorzystanie z programu Erasmus Plus pozwoli na sprawdzenie siebie, poszerzenie swoich horyzontów, a przede wszystkim – wiedzy. To także świetna okazja na poznanie nowych ludzi, nawet jeśli po powrocie do kraju kontakt może się urwać. Dziewczyny są doskonałym przykładem na to, że warto podjąć wyzwanie.


Dodaj komentarz