Demony umysłu

„Demony umysłu” to bodźce odbierane ze świata zewnętrznego, które występując w nieprzeliczonych ilościach zabijają w nas wiele uczuć, emocji czy nawet zdolności. Wyróżnić można wiele ich rodzajów, w tym choćby informacje napływające z mediów, opinie innych czy podważanie naszego autorytetu.

Prędzej czy później przychodzi moment, kiedy w naszej głowie aż się gotuje od napływających danych. Przestajemy sobie z tym radzić. Czujemy zagubienie, pustkę i rozgoryczenie. Zatem jak się z tym wszystkim uporać?

PRZECIĄŻENIE ROZUMU

Przeciętny człowiek każdego dnia odbiera 34 gigabajty danych, co przekłada się na 100 tysięcy słów. Jak to odczuwa? Zaczyna się stresować. Reakcja jest identyczna niezależnie od tego, czy jesteś uczestnikiem niebezpiecznych zdarzeń, obserwatorem stojącym z boku czy jedynie słyszysz o nich z mediów. Za emocjami idą też zmiany fizjologiczne w organizmie – spada tempo trawienia, a ciśnienie i cukier zaczynają wzrastać.

Na całe szczęście ciało człowieka ma zdolność do przywracania i względnie stałego utrzymywania tzw. homeostazy, czyli zrównoważonego poziomu nasycenia tlenem, kwasowości i temperatury, gwarantujących dobre samopoczucie. Każdy silny bodziec zaburza homeostazę biochemiczną dokładnie tak, jak ingerencja narkotyku. Dlatego właśnie „demony umysłu” mają na nas tak przemożny wpływ.

POSTRZEGANIE WŁASNEGO OBRAZU

Silne bodźce zmieniające funkcjonowanie psychiki mogą również pochodzić od nas samych. Przykładem może być spora część populacji cierpiąca bez wątpienia na zaburzenie psychiczne zwane dysmorfofobią. Objawia się ono występowaniem bezpodstawnych obaw mających związek z przekonaniem o nieestetycznym wyglądzie lub budowie własnego ciała. Niestety, są to przeświadczenia niezwiązane w żaden sposób z tym, co widzimy w lustrze. Wynikają raczej z podziwiania wyidealizowanych wzorców, oferowanych chociażby w mediach społecznościowych.

Samoocena to istotny czynnik świadomego i radosnego życia. Największy wpływ na nią z pewnością takie czynniki, jak opinia innych, a także kanony piękna dominujące w kulturze, w której żyjemy. Na jej ukształtowanie wpływa też porównywanie siebie z innymi i kreowanie przez ten pryzmat własnego obrazu. Mogą je również kształtować pasma odnoszonych sukcesów, czy wręcz przeciwnie, niepowodzeń.

W kontekście tych rozważań warto przytoczyć słowa Małgorzaty Mahler zamieszczone na portalu www.psychologia-spoleczna.pl: ”Oczy to tylko jedno ze źródeł informacji. Obraz w lustrze nie jest oparty tylko na tym lustrzanym odbiciu. Jest zniekształcony przez własne emocje, postrzeganie oraz nastrój, w jakim się znajdujemy, a także sądy innych osób o nas.” 

SZANUJĘ I SIEBIE I INNYCH

Czy znasz ten moment, w którym wiesz, że czeka cię mnóstwo pracy, ale właśnie zadzwonił kumpel z propozycją wyjścia do kina, a ty mimo, że nie masz ochoty, to i tak tam idziesz? Albo, kiedy ktoś wygłasza opinię, z którą zupełnie się nie zgadzasz, a mimo to i tak entuzjastycznie kiwasz głową? Zbiór różnych możliwych reakcji na działania i słowa innych osób można całościowo określić jako postawę społeczną. Wyróżniamy jej trzy rodzaje: agresywna, asertywna i uległa.

Z pewnością wielokrotnie było nam dane słyszeć o postawie asertywnej. Ale czy na pewno dobrze ją interpretowaliśmy – albo inaczej: czy w ogóle wiemy, co to jest?

Jak podaje portal www.zdrowie.gazeta.pl asertywność to sposób zachowania polegający na postępowaniu w zgodzie ze sobą, nie krzywdząc przy tym innych. Obejmuje ona wyrażanie swojego zdania, zdolność przyjmowania komplementów i pochwał, a także obronę swoich praw.

Często błędnie upraszcza się, że asertywność to umiejętność mówienia „nie”. Przede wszystkim jest to zdolność negocjacji i dochodzenia małymi krokami do kompromisu. Osoba posiadająca tę cechę jest wytrwała w dążeniu do postawionego sobie celu. Ponadto potrafi kontrolować swoje emocje i nie jest naiwna.

Jak zatem stać się uosobieniem tego charakteru? Przede wszystkim pamiętaj, że nie musisz wiedzieć wszystkiego! Podczas rozmowy na temat, o którym nie masz zielonego pojęcia, przyznaj się do tego i nie miej sobie tego za złe. Ponadto staraj się nie rozkazywać innym. Lepiej wyrazić grzeczną prośbę o wyświadczenie ci przysługi. Nikt nie lubi, kiedy coś mu się narzuca.

W robieniu tego, na co masz ochotę, także nie ma nic złego. Jeśli masz ochotę posiedzieć sam, w domowym zaciszu, po prostu to zrób. „Nie pluj sobie w brodę”, nie wytykaj sobie, że coś z tobą nie tak. Żyj tak, jak sam tego chcesz. Jak pisze Aneta Wątor z portalu www.sukcespisanyszminka.pl: „Często mówi się, że żyjemy w ciągłym wyścigu szczurów, ale ty wcale nie musisz brać w nim udziału.” 

MANIPULACJA

Przemoc jest kolejnym zjawiskiem silnie oddziałującym na psychikę człowieka. Zwykle kojarzona jest z aktami fizycznymi, coraz częściej jednak zachodzi zjawisko znęcania psychicznego. Wyzwiska, upokorzenia, szantaże, groźby czy manipulacje to tylko niektóre jej objawy. Zatem skupmy się na ostatnim ze wspomnianych powodów.

Nieustannie znajdujemy się pod wpływem otoczenia. Wciąż ktoś chce w nas coś zmieniać, reklamy zachęcają do kupna niesamowitych produktów, bez których (rzekomo) nie jesteśmy w stanie się obejść. Wielu z nas żyje z dnia na dzień i nawet przez myśl nam nie przejdzie, że decyzje podejmujemy pod wpływem innych ludzi.

„DEMONY UMYSŁU” NA CO DZIEŃ

Sytuacje, w których ulegamy „podstępom” można wymieniać bez końca. Jednak przyjrzyjmy się tym dotykającym nas notorycznie.

Wyprzedaże – kto nie uległby pokusie, widząc przy artykule czerwoną metkę z napisem „wyprzedaż”? Przecież nasz mózg nawet nie chce wiedzieć tego, że zmiana ceny mogła być w istocie symboliczna…

Demonstracja mocy – oprawca gra na uczuciach ofiary, która pod wpływem strachu nie jest w stanie sobie z nim poradzić, czego skutkiem jest ciągła uległość. Dobrze obrazuje to następująca sytuacja: dziewczyna będąca na imprezie wypiła trochę za dużo i zaczęła zachowywać się w sposób dla niej niecodzienny. Kolega, który to zauważył, nagrał całą sytuację. Następnego dnia w szkole pokazuje jej filmik i straszy, że udostępni go całej szkole. Wystraszona nastolatka ulega wszystkim jego wpływom.

Poczucie winy, współczucie – reklama ukazująca chorą osobę, zabiedzone zwierzę wzbudza w nas litość i empatię. Dlaczego więc reklamodawca miałby nie wykorzystać naszych uczuć?

Jak widać, w naszym życiu wciąż panuje chaos, zgiełk, niedociągnięcia. Bez przerwy jesteśmy wystawiani na próby, z którymi nie zawsze potrafimy sobie poradzić. Niewiele ludzi jest skłonnych do radzenia sobie z opinią innych i w dodatku pozostania asertywnym, a informacje napływające z zewnątrz są w stanie doprowadzać nas do rozgoryczenia i żalu. Pomocne więc mogą się okazać słowa Nicka Vujicicia: „Przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć, często sprawiają, że stajemy się silniejsi. A to, co dziś wydaje się stratą, jutro może okazać się zyskiem”.

Maja Najdek


Dodaj komentarz