Czytać czy nie czytać? – recenzja książki „Co cię nie zabije, to cię wzmocni i inne motywacyjne bzdury”

Na co dzień funkcjonujemy w świecie wyświechtanych powiedzeń i utartych twierdzeń. Wiele z nich jest przyjmowanych za pewnik. Książka „Co cię nie zabije, to cię wzmocni i inne motywacje bzdury” Jamesa Adonisa miała rozprawić się ze stekiem stwierdzeń, które bywają szkodliwe. Autor poddaje analizie aż 18 stwierdzeń, którym wg niego nie warto ufać. Za każdym też razem stara się przytaczać dokładne powody swojej opinii.

Samo tłumaczenie książki nie wypadło źle, a zdania dość dobrze się czyta. Jednak już na początku pojawia się pytanie, czy poddawanie w wątpliwość powiedzeń utartych przez wieki ma sens. Każde z omawianych stwierdzeń okraszane jest niewielką ilością badań, co sprawia, że pozycja jest przyjemna nawet dla osób nieprzepadających za naukowym bełkotem.

Czy każdy może wszystko?

James Adonis dokonuje rozbioru na czynniki pierwsze cytaty, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Widzi w nich nadmierny optymizm i uważa, że wprowadzają w błąd. Stara się rozprawić z mitem, że sukces zależy jedynie od ciężkiej pracy i dużej determinacji. W jego opinii nie jest to jednak wystarczające, bo każdy człowiek urodził się w trochę innym środowisku społecznym. Co ważne Adonis nie krytykuje osób, które są autorami „okrągłych” cytatów, a bardziej próbuje zwrócić uwagę na to, że mogą zakłamywać rzeczywistość. Według niego niektóre z cytatów mogą stać się przyczyną głębokich rozczarowań a nawet do zaniku motywacji do dalszego działania.

Trzeba podkreślić, że wiele stwierdzeń, które funkcjonują jako „cytaty motywacyjne” wypowiadane są z perspektywy osób, które nie muszą borykać się z wieloma codziennymi problemami. To sprawia, że ich przekonania o życiu będą w znaczący sposób różniły się od tych, które mają np. matki samotnie wychowujące trójkę dzieci, bezdomni opuszczeni przez rodziny. W tym aspekcie „wielkie” cytaty, z którymi rozprawia się James Adonis nie będą pomocne, a raczej przysporzą bólu i dadzą poczucie klęski.

Nie każdy może wszystko

Książka porusza również temat psychologii pozytywnej, która jest tak naprawdę jedną z najmłodszych gałęzi psychologii. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu psycholodzy skupiali się na tym, by znajdować przyczyny problemów, co powodowało nieraz, że stali w miejscu. Nie wiem, czy Adonis dobrze rozumie przekaz płynący z pozytywnego myślenia. Twierdzi, że takie myślenie może być zgubne, bo to nic innego jak oszukiwanie się. Trzeba jednak podkreślić, że psychologia pozytywna wskazuje bardziej na to, że każda jednostka (nawet najsłabsza) ma potencjał rozwojowy, który może (a nawet powinna) wykorzystywać. To oznacza, że niezależnie od tego, jak trudna jest sytuacja, w której się znajduje, może ona zawsze ulec poprawie.

W książce znajduje się ostry, powiedziałabym, zarzut wobec Vincenta Peale’a, który jest autorem takich oto słów: „Zmień własne myśli, a zmienisz własny świat”. Słowa te porównuje do Sekretu, który w ostatnich latach jest jedną z najbardziej poczytnych książek dotyczących tzw. prawa przyciągania. Zgodnie z tym prawem przyciągamy do siebie to, czemu najwięcej poświęcamy najwięcej uwagi. Niezależnie od tego, czy jest to pozytywne czy też negatywne.

Biorąc jednak pod uwagę np. chronicznych bezrobotnych, to w wielu z nich ma nie tylko poczucie klęski, ale również nie wierzy we własne siły i umiejętność wykorzystania własnych możliwości. To powoduje, że zaprzestają podejmować działania, które mogłyby pomóc odmienić ich los. Nie chodzi o to, by teraz każdy z osobna był Dawidem w jaskini lwów czy też Gortatem w NBA. Jeśli człowiek nie jest przekonany o tym, że może cokolwiek osiągnąć, to niestety, ale jak to mówią, dalej będzie tkwił z ręką w nocniku.

„Co cię nie zabije, to cię wzmocni i inne motywacyjne bzdury” to ciekawa pozycja dla tych, którzy są wrogo nastawieni do psychologii pozytywnej, coachingu i mówców motywacyjnych. Spodoba się ona także osobom, które lubią naukowe informacje okraszone ciekawostkami. Trzeba przyznać, że wyniki badań są sprawnie i gładko wplecione w tekst. Czytelnik nie ma wrażenia, że jest maszyną do odszyfrowywania tabelek statystycznych czy też analizowania długich tabel. W ostateczności taką książkę można zabrać ze sobą na wakacje – albo się ją przeczyta, albo wyrzuci – robiąc miejsce na suweniry dla rodziny i znajomych. Z pewnością jest to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy wyznają zasadę, że na jakiekolwiek zmiany w życiu jest zawsze za późno.


Dodaj komentarz