Czy zoo to zło?

Zoo to popularny cel wizyt rodzin z małymi dziećmi, dla których perspektywa zobaczenia dzikich zwierząt na żywo jest kusząca. Ogrody zoologiczne spełniają pod tym względem funkcję edukacyjną, prezentując gatunki zwierząt naturalnie występujące jedynie w innych częściach świata. Ale nie znaczy to, że mają same zalety. I samych zwolenników. Przeciwnie, stanowią przedmiot zaciekłego sporu.

Obrońcy tych instytucji wskazują, że wiele ogrodów prowadzi świetne działania właśnie w ramach edukacji oraz uczulania najmłodszych na troskę o stan przyrody. Jak podaje strona internetowa Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie, w tej placówce organizowane są nawet zajęcia z elementami zooterapii dla osób niepełnosprawnych. Przeciwnicy z kolei zauważają, że personel ogrodów nierzadko wykazuje się ignorancją, błędnie opisując klatki. W zoo w pakistańskim mieście Karaczi lampart został opisany jako gepard. Ale nie ma co szukać tak daleko, i na rodzimym podwórku nie brak straszno-śmiesznych przykładów. W Człuchowie przy klatce z lwem widnieje informacja „Lew – przedstawiciel naczelnych”. Sposób traktowania przetrzymywanych zwierząt wzbudza zaś wątpliwości najpoważniejszej natury – moralnej. Niewielka przestrzeń do życia i sztucznie wytworzone, a często nieodpowiednie dla danego gatunku warunki wymuszają zmianę sposobu zachowania. To zaś znów negatywnie oddziałuje na wypełnianie misji edukacyjnej. O zwierzętach można się najwięcej nauczyć, obserwując je w ich naturalnym środowisku, a nie w niewoli, gdzie odebrane są im takie prawa, jak działanie zgodnie z instynktem, rozwój typowych zachowań społecznych, zdobywanie pożywienia, walka o przetrwanie czy życie zgodnie z własnym rytmem biologicznym.

Osoby popierające ogrody zoologiczne wspominają także o ich roli w ochronie zagrożonych gatunków zwierząt. W zoo są one rozmnażane, a gdy ich populacja osiągnie odpowiednią wielkość, osobniki wypuszcza się do ich naturalnych siedlisk. Wiele gatunków ocalono w ten sposób przed wymarciem. Najsłynniejsze przykłady reintrodukcji zwierząt urodzonych w niewoli to żubr europejski w Polsce i na Białorusi, sokół wędrowny w naszym kraju czy puchacz w wielu państwach europejskich. Niemniej jednak ponowne wprowadzenie rozmnożonych w niewoli zwierząt do ich naturalnego środowiska nierzadko kończy się klęską. Nie potrafią się one dostosować do nieznanych warunków i giną. Równie istotny jest fakt, że tylko niewielki procent zwierząt umieszczanych w zoo reprezentuje zagrożone gatunki. W ogrodach zoologicznych na świecie można obejrzeć ok. 3000 gatunków, z czego zaledwie 66 trzyma się tam w ramach programów ratowania zagrożonych gatunków. W jakim więc celu ta znakomita większość eksponowana jest w ogrodach zoologicznych? Przede wszystkim po to, by dostarczać rozrywki odwiedzającym. W Polsce możliwość spotkania twarzą w twarz z żywym lwem lub tygrysem to niewątpliwy rarytas. Pracownicy zoo sprytnie wykorzystują dużą liczbę gości (szczególnie tych w wieku szkolnym lub przedszkolnym) i starają się przyciągać kolejnych. Specjalnie w tym celu powstają sieci drobnych lokali gastronomicznych, budek z frytkami, lodami, pocztówkami i maskotkami, a także wspinaczkowe parki linowe, wesołe miasteczka czy dmuchane zjeżdżalnie. Granica pomiędzy ogrodem zoologicznym a parkiem rozrywki coraz bardziej się rozmywa. To zjawisko sprzyja utożsamianiu zwierząt, żywych istot, z zabawą.

Ogrody zoologiczne zatracają swoje dwie zasadnicze funkcje: edukacyjną i związaną z ratowaniem zagrożonych gatunków zwierząt. Stają się skomercjalizowanymi parkami rozrywki ze zniewolonymi zwierzętami, które w zupełnie obcym środowisku zachowują się w nietypowy dla siebie sposób. Zoo w powszechnie znanej formie budzą słuszne wątpliwości etyczne. Ich popularność jednak nie słabnie, mimo potępienia, z jakim się spotykają. Myślę, że te instytucje powinny nie tyle zostać zlikwidowane, co funkcjonować na innych zasadach. W przestrzeni przeznaczonej dla zwierząt powinny panować warunki możliwie zbliżone do naturalnych dla danego gatunku, co w połączeniu ze zwiększoną powierzchnią dałoby zwierzętom możliwość zachowywania się w swobodny, typowy dla siebie sposób. W ten sposób działają parki zoologiczne, które można znaleźć za granicą. Takie standardy należy wprowadzić w Polsce, by zoo przestało być utożsamiane z więzieniem dla zwierząt.14


Dodaj komentarz