Czy mistrz jest potrzebny?

 Epoką, która zyskała miano odrodzenia sztuk i nauk jest renesans. W XVI wieku ludzie postanowili powrócić do antyku, który dziś uważamy za kolebkę kultury. Najważniejszymi nurtami filozoficznymi w renesansie stały się antropocentryzm oraz humanizm. W centrum świata znalazł się człowiek i jego rozwój, humanista bowiem – jak uważano – to osoba wszechstronna.

Zdobywając wiedzę, może czasem nieświadomie, odwołujemy się do mistrzów. W szkole to nauczyciele są wzorcami i oni przekazują wiedzę. Na każdym etapie edukacji czuwa nad nami ktoś mądrzejszy, bardziej doświadczony, swego rodzaju mentor, który pokazuje ścieżki rozwoju i pomaga wzbić się na wyższy szczebel. Relacja mistrz–uczeń ma wielkie znaczenie w odkrywaniu tajemnic świata i samego siebie.

Najwięksi mistrzowie

Idea kształcenia przez mistrzów znana jest od starożytności, zwłaszcza w cywilizacji greckiej i chrześcijańskiej. W kulturze europejskiej Sokrates jest przywoływany jako wzór mistrza. Po ogrodach Akademii Platońskiej przechadzali się filozofowie otoczeni przez grupkę uczniów. Najlepsi uczyli się od najlepszych. Platon był uczniem Sokratesa, Arystoteles zaś – uczniem Platona. W Akademii uczyli najwybitniejsi starożytni myśliciele. Ich podopieczni dzięki naukom wyrastali na równie dobrych, a niejednokrotnie zdarzało się, że uczeń przerastał swojego mistrza.

Kolebka naszej cywilizacji sięga do starożytności, w tym również Biblii. Mówiąc o mistrzach, nie można pominąć jednego z ważniejszych nauczycieli. Chrystus uczył i był autorytetem apostołów. W Piśmie Świętym jest zapisanych najwięcej jego nauk. W Ewangelii wg św. Jana znajdujemy zdanie: Wy mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Po zmartwychwstaniu Jezus polecił swoim uczniom kontynuować nauczanie. W Biblii również zostało przedstawione najbardziej podstawowe pojęcie ucznia. Jest to ktoś, kto znajduje sobie nauczyciela, który jest dla niego przewodnikiem moralnym i duchownym, a także czerpie od niego wiedzę, słuchając jego nauk. Uczniem Jezusa jest ten, kto w momencie gdy usłyszy jego naukę, idzie za nim i stara się pełnić wolę Bożą. W zdaniu: Idźcie i nauczajcie wszystkie narody… Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem, zawiera się prośba Jezusa, by przekazywać zdobytą wiedzę i pozyskiwać nowych uczniów.

Mistrz, czyli kto?

Jak mówi jedna z definicji w encyklopedii PWN, mistrz to człowiek zdecydowanie lepszy od innych w jakiejś dziedzinie. Jest osobą, która czuwa nad uczniem. Posiada doświadczenie, mądrość i wiedzę, którą może przekazywać innym. Przyciąga uczniów swoją nauką i przygotowuje ich do tego, by w przyszłości mogli stać się mistrzami dla innych. Natomiast uczeń to ten, który uczy się w szkole, ale również zwolennik i kontynuator czyjeś nauki, twórczości. Pragnie on zdobyć przymioty mistrza, by kiedyś móc nawet go przerosnąć.

W cyklu Czesława Miłosza Świat: poema naiwne, a konkretnie w wierszu Ojciec w bibliotece, mędrcem staje się ojciec. Swoim wyglądem przypomina postać maga, który posiada tajemną wiedzę. Jego mądrość charakteryzuje wysokie czoło, a zwichrzone włosy mogą być oznaką geniuszu. W oczach dzieci jest czarodziejem, który w rękach trzyma czarodziejską księgę – czyli książkę, i zna zaklęcia – czyli posiada wiedzę. Jest figurą mistrza. Zdaje się być postacią niedostępną dla dzieci. Wersy: Jakie są dziwy, co w księdze się dzieją, / Dowie się, kogo Bóg czarów nauczy sugerują nam, że „nauka czarów” oznacza czytanie, możliwość zdobywania wiedzy, a Bóg może być mistrzem. To on bowiem objawia człowiekowi naukę. Jedynie Bóg wie wszystko i jest największym mędrcem.

Bądź mistrzem, pozostając uczniem

Gdy wzbijesz się już do etapu mistrzowskiego, nieraz jesteś zmuszony zejść niżej. Osiągnąwszy pewien poziom, nie można z góry zakładać, że wiemy wszystko i powrót do postawy ucznia nie jest dla nas. Taki powrót do postawy ucznia to niełatwe zadanie, ale jednak pozwala wzbić się jeszcze wyżej i utrzymać wysoki poziom. Na życiowej drodze można spotkać wielu wartościowych ludzi. Warto być otwartym na to, co mają do przekazania i czerpać od nich wiedzę.

Anna Adamczyk


Dodaj komentarz