Być jak poliglota

Współcześnie znajomość jednego języka to zdecydowanie za mało. Dwa to minimum, a umiejętne posługiwanie się trzema daje gwarancję na sukces. Co powoduje, że dają one tak wielką szansę na udaną przyszłość?

Zagadnienie to było poruszane mnóstwo razy. Każdy z nas wie, że bogaty zasób słownictwa ułatwia komunikowanie się np. na zagranicznych wakacjach, daje szansę na awans oraz poszerza dostęp do informacji. A jakie jeszcze korzyści płyną z nauki języka, o których być może nie wiedzieliśmy?

  1. Ćwiczenie mózgu. Wyobraź sobie związek między dwiema osobami. Co by było, gdyby nagle przestali się spotykać? Czy ich relacja mogłaby przetrwać? Zdecydowanie nie! Podobne zależności zachodzą między organem a językiem obcym ̶ ćwicząc usprawniamy intelekt i stymulujemy szare komórki, dzięki czemu procesy myślowe zachodzą szybciej.
  2. Podejmowanie prawidłowych decyzji. Badania opublikowane w 2012 r. przez naukowców z University of Chicago potwierdzają, że osoby wielojęzyczne nie popełniają tylu błędów przy podejmowaniu decyzji. Są wtedy mniej podatni na wpływ negatywnych emocji.
  3. Wzmacnianie struktury mózgu. Istota szara odpowiadająca za język, pamięć czy inteligencję u ludzi posługujących się językiem obcym jest gęstsza, niż u tych, którzy używają tylko mowy ojczystej.
  4. Karol Wielki powiedział kiedyś, że „Poznać drugi język to tak, jakby otrzymać drugą duszę”. Jestem w pełni skora do tego, aby się z tym zgodzić, ponieważ nauka języka poszerza nasze horyzonty i daję szansę na rozwój.
  5. W trakcie nauki języka wydzielają się endorfiny ̶̶ hormony szczęścia!

Zatem jak uczyć się obcego słownictwa, by się go nauczyć?

  1. Słuchaj, czytaj, mów, pisz ̶ najważniejsza jest różnorodność, pozwala nam to zdobywać wiedzę o drogach przyjmowania bodźców.
  2. Nie narzekaj! Nie mów, że nie masz czasu czy pieniędzy. W dobie internetu wszystko jest możliwe, daje nam on szeroki zasób słownictwa i wiele filmów obcojęzycznych. Liczą się tylko chęci!

 A jakie języki warto znać?

Niewątpliwie jest to język angielski, choć umiejętność posługiwania się nim nie wyróżnia cię z tłumu. Zaraz po nim plasuje się niemiecki, francuski czy hiszpański.

Strzałem w dziesiątkę może okazać się inwestycja w mało znany język obcy. Niegdyś ludzie posługujący się japońskim, norweskim czy czeskim jako językiem obcym uważani byli za dziwaków, a dziś daje im to możliwość znalezienia lepszej oferty pracy, zaimponowania znajomym, a przede wszystkim podniesieniu swojej samooceny.

Podsumowując, nic nie stoi na przeszkodzie, by wziąć się za naukę języka mając nieograniczony zasób możliwości. Pamiętaj tylko, żeby się nie zniechęcać!

Maja Najdek  


Dodaj komentarz