„Bo tutaj jest, jak jest…”

Wiosna, lato, jesień, zima… Cztery pory roku charakteryzują umiarkowany klimat. Często przeplatają się i współistnieją obok siebie – stąd na przykład mamy przedwiośnie pozwalające odnaleźć pośród topniejących śniegów pierwsze oznaki wiosny. Jest to rzecz tak oczywista, że mówienie o tym wydaje się zbędne. Jednak czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, skąd tak naprawdę wzięły się pory roku?

Współcześnie zostały wyznaczone przez meteorologów na podstawie badań. Wyróżniamy astronomiczne, potocznie zwane kalendarzowymi, i meteorologiczne pory roku. Te drugie służą meteorologom do tworzenia statystyk. Chodzi o to, żeby z danych statystycznych móc porównywać ten sam okres. Długość pór roku według tego podziału jest bardziej jednorodna, każda ma po trzy miesiące, np. zima rozpoczyna się pierwszego grudnia i trwa do ostatniego lutego. Są powiązane bardziej z kalendarzem niż z astronomią. Tak to wygląda dziś – wszystko jest idealnie obliczone i udowodnione naukowo. Ale jak ludzie radzili sobie z tym dawniej?

Starożytna cywilizacja

Cofnijmy się o ponad dwa tysiące lat. Ludzkość już od zarania dziejów dążyła do dokładnego określenia czasu, co wiąże się z powstawaniem kalendarzy oraz wyznaczaniem pór roku. Narody, które zajmowały się rolnictwem, obserwowały okres wegetacji roślin i zmiany zachodzące w ich cyklu życiowym. Wiązali to ściśle z obserwacją słońca. Można przeczytać o tym w dziele Hezjoda pt. Prace i dni. Starożytny kronikarz przedstawił w nim pracę rolnika oraz wydarzenia astronomiczne w kolejnych porach roku.

Pory roku są następstwem ruchu obiegowego Ziemi wokół Słońca i nachylenia osi ziemskiej do płaszczyzny orbity tego ruchu. Ruch obiegowy sprawia, że warunki oświetlenia Ziemi zmieniają się w rytmie rocznym, co pociąga za sobą zmiany klimatyczne. Już w Mezopotamii wynaleziono kalendarz słoneczny, który opierał się na cyklu zmian pór roku związanym właśnie z ruchem Ziemi. To niezmiernie ciekawe, że do dziś korzystamy z tego, co wynaleziono bardzo dawno temu. Równolegle, obok kalendarza słonecznego, powstawał kalendarz księżycowy, który opierał się na obserwacji faz księżyca. Z tego kalendarza korzystały głównie narody koczownicze.

Ludowe opowieści

Teraz przenieśmy się do całkiem innego świata – trochę bajkowego, przedstawiającego początki świata i ludzkości. Takiego, który tłumaczy skomplikowane zjawiska w prosty sposób. Ludzie starożytności nie dysponowali wiedzą, którą dziś mamy, pomijając nowinki technologiczne ułatwiające nasze życie. Opowieści mitologiczne pomagały im w wyjaśnieniu sensu świata. W starożytnej Grecji ludzie wierzyli w bogów i związane z nimi historie odnosili do swojej codzienności. Dzięki temu tłumaczyli sobie otaczające ich zjawiska, np. sądzili, że Zeus przelewa swój gniew na ludzkość, zsyłając na ziemię pioruny. W mitologii powstanie czterech pór roku wiązano z mitem o Demeter i Korze.

W Mitologii Greków i Rzymian Zygmunta Kubiaka można przeczytać, że imię Demeter oznacza „Ziemię-Matkę” oraz „Matkę-Jęczmienia”. Jest to bogini urodzaju, pani ziarna i zboża. Uważano, że Kora wyłoniła się z Demeter jako jej sobowtór: bogini mocy ukrytej w ziarnie z bogini płodności gleby przyjmującej to ziarno. Łączyła je bardzo silna więź, dlatego gdy Kora została porwana przez Hadesa, Demeter obiecała nie wypuścić nasion z ziemi, dopóki nie ujrzy drogiego oblicza córki. Tak więc władca podziemi i zbolała matka doszli do porozumienia – Persefona cześć roku spędzała z matką na ziemi, a resztę w podziemiach z Hadesem. Gdy Demeter była szczęśliwa, to wszystko kwitło, co stanowiło początek wiosny i cieplejszych miesięcy, a gdy Persefona odchodziła od matki – Demeter pogrążała się w rozpaczy, tym samym zsyłając na ziemię jesień i zimę.

Na co dzień, pewnie tak jak ja, nie zastanawiasz się, skąd wzięły się pory roku. Po prostu były i są niezmienne – pomijając niektóre odstępstwa od normy. Jednak czasem warto pomyśleć o tym, że nie wzięły się, mówiąc potocznie, z powietrza. Ma to związek z ciągłymi procesami, które zachodzą w naszym wszechświecie. Naukowe tłumaczenia często są nużące, więc może łatwiej myśleć o powstaniu pór roku, tak jak to robiły ludy antyczne.


Dodaj komentarz