Dziennikarstwo – jak to wygląda od środka?

– Mam 21 lat i studiuję dziennikarstwo i komunikację społeczną – odpowiadam w pierwszej kolejności, poproszona o krótkie przedstawienie się w oficjalnej sytuacji. Na słowa „Uniwersytet Jagielloński” starsi mlaskają z aprobatą, bo to przecież bardzo prestiżowa uczelnia, a dziennikarstwo równa się popularności.

Młodsi reagują na ten komunikat inaczej, z mniejszym entuzjazmem. Różnica jest zdecydowanie widoczna, więc chyba coś się zmieniło, jeśli chodzi o patrzenie na dziennikarstwo w obecnych czasach, nawet na Uniwersytecie Jagiellońskim. No właśnie, co jest powodem tej negatywnej zmiany?

Działalność polegająca na zbieraniu
Zacznijmy od specyfiki samych studiów. Jestem właśnie na etapie mojej czwartej sesji, kończę drugi rok. Mam więc już jakiś pogląd na ich przebieg. Co mogę powiedzieć?

Na pierwszym roku uczyłam się o mediach od strony czysto teoretycznej i przyznam szczerze, że nie za bardzo mi się to spodobało. Nauka o komunikowaniu, teoria gatunków dziennikarskich czy ekonomia niezbyt przypadły mi do gustu. Doszłam do wniosku, że na pierwszym roku bardziej adekwatną nazwą dla tego kierunku byłaby: komunikacja społeczna i dziennikarstwo.

Nie było jednak tak źle, ponieważ czysto teoretyczne przedmioty przeplatały się też z praktycznymi, jak np. Pracownia Dziennikarska Prasowa. W trakcie zajęć uczyliśmy się, jak napisać dobry reportaż lub wywiad. Dziennikarz powinien nie tylko wiedzieć, jak dobrze pisać, ale również musi być zorientowany w bieżących tematach z zakresu prawie każdej dziedziny życia, stąd w programie psychologia społeczna czy systemy polityczne.

Dziennikarka – urządzenie do trzymania mikrofonu
Studia dziennikarskie pozwalają spojrzeć na świat medialny od środka. Tłumaczą mechanizmy, które tworzą się w medialnym świecie, co z kolei pozwala zrozumieć konkretne rodzaje działań ze strony dziennikarzy. Nie bez powodu media nazywane są ,,czwartą władzą” – faktycznie mają duży wpływ na sferę publiczną na całym świecie.

Szczerze mówiąc, dziennikarstwo zmierza obecnie raczej w złą niż dobrą stronę. Rozpowszechnianie fake newsów nabrało ogromnych rozmiarów i bardzo trudno określić, które artykuły, szczególnie zamieszczane w internecie, są prawdziwe, a które częściowo fałszywe lub całkowicie wyssane z palca. Dziennikarstwo to misja i odpowiedzialność, a nie towar do sprzedania.

Kaczka dziennikarska
„Te studia są kompletnie bezużyteczne, bo przecież w tych czasach każdy może stać się dziennikarzem”. Mogę się zgodzić tylko z drugą częścią tego stwierdzenia. Dlaczego? Jeśli ktoś rzeczywiście ma lekkie pióro, a niekoniecznie ma ochotę mierzyć się z medioznawstwem, to lepiej będzie zrezygnować z tej drogi, a zająć się czymś innym i zostać w wybranej dziedzinie ekspertem. Często na stanowiska w portalach internetowych zatrudniane są osoby bez żadnego doświadczenia pisarskiego czy edytorskiego, czego skutkiem są chociażby językowe „kwiatki” w paskach serwisów informacyjnych lub na portalach internetowych.

Gotowość mówienia prawdy
A co o tym kierunku sądzą inni? By nie być gołosłowną, zapytałam trzy studentki dziennikarstwa. Oto ich wypowiedzi:

Donata: Mam bardzo ciekawą teorię – otóż nie wiedząc, co począć ze swoim życiem, po ukończeniu klasy biol-chem-mat postanowiłam znaleźć kierunek, który będzie w sobie kondensował wiele różnych dziedzin nauki. Zawsze lubiłam język polski, pasjonował mnie, więc zapytałam siebie: dlaczego nie dziennikarstwo? Poza tym myślę, że kierunek ten daje dużo możliwości i każdy może odnaleźć swoją „działkę”, jedna rzecz jest jednak rozczarowująca – mało praktyki, dużo teorii, której studenci wcale nie potrafią wykorzystać, bo nikt nie wskazuje im, jak mają to zrobić.

Ania: Zastanawiając się nad studiami wiedziałam, że jestem raczej humanistką, więc o ścisłych kierunkach nawet nie myślałam, mimo że nie miałam z nimi problemów. Po prostu się w tym nie widziałam. Pojawił się pomysł dziennikarstwa, bo zawsze interesowało mnie komunikowanie międzyludzkie. To, w jaki sposób przemyślany przekaz warunkuje (czasem nieświadomie) zachowanie czy decyzje drugiej osoby. Do tego same media to dla mnie intrygująca sfera. Każde z nich ma pewną specyfikę działania i tworzenia treści. Co prawda nie trzeba studiować dziennikarstwa, żeby być dziennikarzem – tę frazę słyszałam już tysiące razy – bo można skończyć cokolwiek innego i próbować swoich sił w redakcjach. Problem w tym, że na początku nie byłam pewna, czy bardziej chcę zostać dziennikarzem, czy pracować po prostu w sektorze mediów. Z jednej strony to zaleta tych studiów, że dają wiedzę z różnych dziedzin i zwiększają ogólną świadomość, z drugiej wada, bo wciąż za mało jest w nich samego warsztatu.

Karolina: Dziennikarstwo to trochę wynik mojego życiowego niezdecydowania. Od zawsze marzyło mi się dziennikarstwo muzyczne, dlatego początkowo chciałam pójść na muzykologię. Jednocześnie lubię pisać o kulinariach, bardzo fascynuje mnie też psychologia. Uznałam, że dziennikarstwo da mi możliwość rozwinięcia wszystkich moich zainteresowań i jednocześnie nauczy warsztatu.

Pomimo różnych zadań na temat tego kierunku studiów czuję, że są one dla mnie. Wiele osób odpada najczęściej po pierwszym semestrze, bo okazuje się, że to jednak nie to. Ale tak jest przecież na każdym kierunku! Dziennikarstwo jednak jest tym szczególnym zawodem, w którym możesz zwrócić uwagę reszty świata na jednego człowieka nie tylko słowem, ale też obrazem i dźwiękiem.


Dodaj komentarz