7 rzeczy, których ludzie (nie) nauczą się w 2018 roku

Styczeń mamy już za sobą. To miesiąc największych trudów i rozczarowań, jakich młody człowiek doznaje w ciągu roku – koniec semestru, sesja, niedotrzymanie noworocznych postanowień, ciemne przedpołudnia i popołudnia. A gdybym powiedziała, że jest nadzieja na uczynienie przynajmniej cudzego życia piękniejszym choć na moment?

Każdego roku mam nadzieję na to samo – że ludzie się w końcu ogarną. Oto lista 7 rzeczy, których (nie) nauczą się w nowym roku. Czemu „(nie)”? Bo co roku się nie udaje, co roku robią to samo, a ja co roku mimo wszystko mam wiarę, że może tym razem będzie inaczej. A może po prostu nie wiedzą, że źle robią i tym samym denerwują innych ludzi lub szkodzą środowisku? Gdyby stosowali się do poniższych rad, uszczęśliwiliby naprawdę wiele osób w swoim otoczeniu i nam wszystkim wygodniej by się żyło.

1. Jak należy stać w tramwaju/autobusie
Co najlepiej zrobić, gdy wsiada się do tramwaju czy autobusu i ma się do przejechania 10 przystanków? Tak, stanąć w drzwiach, żeby każdy kolejny wsiadający i wysiadający musiał delikwenta potrącić. Nie ma co wysiadać i wsiadać na każdym przystanku z osobna, jakoś się miniemy – pomyślała połowa pasażerów. Patrzysz na okolice drzwi – ludzie jadą z twarzami przyklejonymi do szyb, ale gdy tylko miniesz okolice wejścia, możesz komfortowo usiąść na „czwórce”, sam.

A gdyby tak od teraz stawać jednak dalej lub, skoro i tak stoisz nad wolnym siedzeniem, usiąść? Od razu wszystkim nam będzie wygodniej, wysiąść na pewno zdążysz, a na dodatek nie będziesz musiał po drodze obetrzeć się o 30 osób.

2. Zabierania na zakupy swoich siatek
Mam na osiedlu warzywniak. Od pół roku konsekwentnie powtarzam: „Proszę nie pakować, ja sobie spakuję”, a mimo wszystko ręka sprzedawcy często wędruje w stronę zielonej reklamówki. Nie dość, że materiałowe torby są łatwo dostępne, pojemne i ładne, to jeszcze ekologiczne. Niestety rzadko widzę, żeby inni klienci mieli jakiekolwiek swoje siatki na zakupy – logiczne, skoro ktoś spakuje i poda za uszy.

Problem w tym, że toniemy w plastikowych śmieciach i takim działaniem sprawiamy, że jest ich jeszcze więcej. Na początku było mi głupio odmawiać takiego pakowania, no bo „nikt tak nie robi”, teraz zupełnie nie mam oporów. Mam nadzieję, że opłata recyklingowa, nawet jeśli nie przekona wszystkich do noszenia własnych siatek, zmusi przynajmniej właścicieli sklepów (i warzywniaków, i marketów typu Auchan) do rozsądnego pakowania ludziom zakupów – a to już będzie bardzo dużo.

3. Naciskania guzików wzywających windę
Uważam, że powinno się tego uczyć. Chcesz jechać w górę? Wciśnij strzałkę w górę. Chcesz jechać w dół? Wciśnij strzałkę w dół. Chcesz jechać jedno piętro w dół, ale wciskasz oba guziki, więc jedziesz najpierw na samą górę, a dopiero potem tam, gdzie chciałeś i w efekcie jeździsz jak głupek 10 minut? Naucz się naciskać, jak trzeba.

4. Nieotwierania paczek z ryżem i kaszą
To zastanawia mnie już od kilku lat. Po co otwierać opakowanie ryżu czy kaszy 4×100 g? Żeby się przekonać, że są cztery torebki? Żeby sprawdzić, czy jak jest napisane „kasza”, to to naprawdę kasza? Jest to dla mnie największa z zagadek w supermarketach.

I pewnie przekonałyby mnie własne domysły, gdyby nie fakt, że potem się tego nie kupuje, tylko bierze zamknięte opakowanie i wsadza je do koszyka. Co się potem stanie z otwartym? Albo ktoś je przeceni (jak czasem w Kauflandzie), albo, co bardziej prawdopodobne, wyrzuci. Nawet jeśli to nie twoje ręce wyrzucą, to ty zmarnowałeś to jedzenie.

5. Zwrotów grzecznościowych
„Kostkę masła” – słyszysz czasem tylko tyle od innych klientów w sklepie? A gdzie „dzień dobry”, „poproszę”, „dziękuję”? To nie jest takie trudne, jak się wydaje, nic nie kosztuje, a bardzo wiele mówi o człowieku i jego kulturze. Nawet jeśli masz zły dzień, nie każdy musi o tym wiedzieć i to odczuć. Bądź miły dla ludzi, a zrewanżują się tym samym, a wtedy najgorszy dzień stanie się ciut lepszy.

6. Odwoływania obecności na darmowym spotkaniu
Wiadomo, jak za darmo, to co za różnica, czy będę, czy nie. A że mam bilet, to co tam, na pewno nie zauważą, że mnie nie ma. Problem w tym, że każdy taki niewykorzystany bilet odbiera szansę komuś zainteresowanemu, kto mógłby przyjść, na udział w wydarzeniu. Jeśli wiesz rano, że rezygnujesz, nie czekaj do godziny rozpoczęcia spotkania z propozycją oddania komuś miejsca – być może organizatorzy znajdą jeszcze chętnego. „Darmowe” nie znaczy nic niewarte, ktoś bardzo się stara, żeby zorganizować takie wydarzenie i mieć duże audytorium, uszanuj to.

7. Korzystania z lupki z grupach na Facebooku
W twoich grupach też często przewija się jeden i ten sam temat, bo komuś nie chce się sprawdzić, czy taki wątek już się pojawił? Im większa grupa, tym większa szansa na to, że ktoś już zadał podobne pytanie – nie dość, że odpowiedzi dostaniesz od razu, to zapewne w dużo większej liczbie. Mała rzecz, a ile zmienia.

Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki skutek może mieć jedna mała zmiana. Nie tłumacz się jak pewna posłanka, że „myślałeś, że twój głos nic nie znaczy”. Za tobą może pójść 10 osób, a każda z nich pociągnąć kolejne 10. Możesz nie marnować jedzenia, nie przeszkadzać innym i pracować na opinię człowieka kulturalnego – a to wszystko w prostych gestach. Tylko nie postanawiaj (wiesz, jak się to kończy), a bez zastanowienia wdrażaj.


Dodaj komentarz