Złoty wieczór w LA

Wielkimi krokami zbliża się święto wszystkich kinomanów. Od wielu tygodni znawcy filmów tworzyli własne listy nominowanych do najważniejszej nagrody, o której marzą wszyscy twórcy współczesnego kina. Swoje typy mogą nareszcie można porównać z oficjalną listą ogłoszoną 22 stycznia. Czy wasi faworyci dostali się na listę walczących o Oscara?

Skandal na czerwonym dywanie

Od dłuższego czasu obserwowałam publikowane listy z typowanymi filmami oraz aktorami, którzy będą mogli ubiegać się o złotą statuetkę – najważniejszą nagrodę w świecie kina. Wiele z nich pokrywało się z moimi wyborami, jednak były takie pozycje, które mnie zaskoczyły – pozytywnie, jak i negatywnie. Tak dzieje się co roku. Wiadomo, nie wszystkim można dogodzić, jednak od kilku lat nominacje oscarowe oraz gala rozdania nagród budzi kontrowersje wśród ludzi. Z największym oburzeniem spotkały się dwie nominacje do Najlepszego filmu: „Czarna Pantera” produkcji Marvela oraz „Bohemian Rhapsody” o muzycznej karierze Freddie’go Marcury’ego i zespołu Queen.

Pierwszy z tytułów jest dotychczas jedynym filmem o superbohaterach, który pojawił się w tej kategorii – jak sądzą krytycy oraz kinomani – zupełnie niesłusznie. Wielu z nich mówi o poprawności politycznej, co jest problemem Oscarów od kilku lat. Wydarzenie sprzed dwóch lat, kiedy (w co większość wciąż powątpiewa) pomylono koperty z tytułem nagrodzonego filmu miało potężny wydźwięk i zupełnie zmieniło podejście Akademii do przyznawania nagród. Wręczenie statuetki filmowi o afroamerykańskim bohaterze wyraża poparcie akcji Black Lives Matter, gdzie wielu twórców kina oraz aktorów podkreślało, że wiele nominacji pomijało czarnoskórych zdecydowanie zasługujących na to wyróżnienie. Prowadzący galę nie szczędzili sobie komentarzy dotyczących polityki, rasizmu czy seksizmu. Popularną akcją była również #MeToo, która początkowo pojawiła się pod hashtagiem, pod którym kobiety opowiadały o nieprzyjemnych wydarzeniach na tle seksualnym jak molestowanie, gwałty, itp. Szybko przedostało się do świata kina, gdzie kilka karier zostało przekreślonych. Te osoby nie pojawiły się na tak zwanej shortliście (przyp. Shortlist – końcowa lista kandydatów do Oscara), mimo że były faworytami do otrzymania najważniejszej nagrody filmowej. To wszystko jednak zostaje owiane tajemnicą i tylko osoby zaangażowane w organizację tego wydarzenie wiedzą, jak to było naprawdę. Czym w tym roku gala rozdania nagród nas zaskoczy?

Polska w świetle reflektorów

W tym roku również i my mamy swojego reprezentanta wśród nominowanych. Po kilku latach przerwy, Polacy znów mogą trzymać kciuki za Pawła Pawlikowskiego, który już raz zdobył statuetkę za Najlepszy film nieaglojęzyczny – „Idę”. Najnowszy film rodzimego twórcy, „Zimna Wojna”, został nominowany aż w trzech kategoriach – dotychczas najwięcej dla polskiej kinematografii. Są to: Najlepszy Film nieaglojęzyczny, Najlepszy Reżyser oraz Zdjęcia. Wyróżnienia doczekać się może również Łukasz Żal, nominowany w tej samej kategorii za zdjęcia do „Idy”. „Zimna Wojna” już wcześniej uzyskała wiele znaczących laurów. Jedną z nich jest Europejska Nagroda Filmowa – odpowiednik Oscarów. Film Pawlikowskiego wygrał w aż pięciu kategoriach. Na listach nominacji pojawiło się również nazwisko odtwórczyni głównej roli, Joanny Kulig, jednak nie dostała się na shortlistę. Mimo to jest to ogromne wyróżnienie dla polskiej aktorki, która teraz rozpoczyna karierę nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Dla wielu kinomanów, nie tylko z Polski, „Zimna Wojna” jest faworytem w kategorii „Najlepszy film nieanglojęzyczny”.

Za największą konkurencję dla „Zimnej Wojny” uważa się „Romę” znanego i nieraz wyróżnionego Alfonso Cuaróna, którego film jest nominowany aż w dziesięciu kategoriach w tegorocznej edycji Oscarów. Co więcej, „Roma” i „Zimna Wojna” spotykają się w trzech kategoriach. Czymś zupełnie nowym zdarzeniem jest to, że film „Roma” miał premierę kinową oraz na platformie Netflix tego samego dnia. Dzięki temu zabiegowi zwiększono dostępność do filmu. Przesłanki wskazują, że w najważniejszych kategoriach, jak Najlepszy Film, Najlepszy Film Nieaglojęzyczny i Najlepszy Reżyser „Roma” ma duże szansę ze względu na sytuację polityczną panująca między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi. Wielu Amerykanów nie popiera polityki prezydenta Stanów Zjednoczonych wobec Meksyku i właśnie to może wpłynąć na werdykt Akademii. Miejmy jednak nadzieję, że tym razem zwycięży nie sytuacja polityczna, lecz najlepszy film.

A Oscara otrzymuje…

Jeszcze nie zdarzyło mi się obejrzeć wszystkich filmów, które otrzymały nominacje, jednak w tym roku mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć przynajmniej te z najważniejszych kategorii. Niestety niektóre z nich nie weszły do polskiej dystrybucji, ale zdecydowana większość już jest bądź wkrótce pojawi się na srebrnym ekranie. Oczywiście najbardziej trzymam kciuki za „Zimną Wojnę” – nie tylko ze względu na rodzimą produkcję, ale za autentycznie dobry kawałek kina, który wzrusza, a jednocześnieie wpisuje się w schemat prostej historii o miłości, która pojawia się w wielu scenariuszach. Równie interesująca jest dla mnie kategoria „Najlepszy film animowany” – na szczególną uwagę zasługują dwa, które są czymś zupełnie nowym i oryginalnym, czyli „Spider-man: Uniwersum” oraz „Wyspa psów”. W obu animacjach zastosowano oryginalną animację, wyróżniającą je na tle pozostałych. Będę naprawdę zawiedziona, jeżeli żaden z moich faworytów nie otrzyma statuetki w tej kategorii. Ostatnim moim wyborem jest Najlepsza Piosenka, czyli „Shallow” z filmu „Narodziny Gwiazdy”. O ile sam film, moim zdaniem, jest dobry, ale nie na tyle by otrzymać Oscara, tak cały ścieżka dźwiękowa zapiera dech w piersiach. Wiele wskazuje na to, że statuetkę otrzyma Lady Gaga oraz pozostali współtwórcy piosenki, ponieważ „Shallow” było hitem zanim jeszcze „Narodziny gwiazdy” weszły do repertuaru kin.

Gala rozdania Oscarów od kilku lat wpisuje się w kanon moich wydarzeń roku i jest celebrowana jak inne ważne święta. Mimo, że jest okraszona wieloma skandalami i wzbudza oburzenie na wielu płaszczyznach, to jednak wciąż budzi dreszcz emocji, oczekiwania i radość, gdy ulubiony aktor czy film zdobywa najważniejszą nagrodę w świecie kinematografii. Każda gala jest inna, bo dotyczy tego, co dzieje się tu i teraz, tak jak i filmy stają się lustrem dla obecnych wydarzeń. Oscary to nie tylko czerwony dywan, złota statuetka i suknie od najmodniejszych projektantów. To przegląd współczesnego kina i portret społeczeństwa, którego jesteśmy elementem, i choć może się wydawać, że to zbyt odległy dla nas świat – to my jesteśmy inspiracją dla kinematografii.


Dodaj komentarz